Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czary-mary Parviflory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czary-mary Parviflory. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 lipca 2013

Trójeczka. A przy okazji - książkowo.

3. Trzy.

3 lata w blogowym świecie :)

Na początku... jest chaos. Nie ogarniam wszystkich dobrodziejstw bloggera. Ale z czasem coraz bardziej wgryzam się w to ustrojstwo. Prezentowisko - bo ma to być blog o prezentach, a konkretnie o sztuce pakowania prezentów, którą jestem zachwycona i chcę się dzielić nią z całym światem! Tak zakładam przynajmniej... Jednak z każdym kolejnym postem (a na początku płodzę ich naprawdę sporo) coraz głośniej krzyczy mi do ucha moja największa pasja o imieniu na "F". Florystyka. Poddaję się i piszę o moich ukochanych kwiatach! Głównie kwiaty, prezenty, kwiaty, kwiaty, prezenty, biżuteria. Aż w końcu pojawia się decoupage. Kiedyś to musiało nastąpić. I szala zaczyna się nieco przechylać w stronę tej ostatniej pasji, choć kwiatów nie zarzucam zupełnie; zagmatwania życiowe powodują, że moje życie nieco wywraca się, ale nie że od razu do góry nogami, tylko tak trochę. Z początku panika, z perspektywy czasu - błogosławieństwo. Dzieje się, jak się ma dziać. Tyle. Przybywa postów, przybywa odwiedzin, przybywa Obserwatorów (dzięki!), przybywa sympatii, znajomości, wspólnych tematów... Choć od czasu do czasu zapał do pisania w Miejscu Sympatycznych Klimatów nieco przygasa, to wiem, że zawsze to miejsce będzie dla mnie czymś wyjątkowym, będzie się rozwijać, choć bankowo w różnym tempie.

To kiedy napisałam tego pierwszego posta? 12 czerwca 2010. Pamiętam jak dziś - upał, a ja chłodzę się na zapleczu mojej kwiaciarni dwoma wentylatorami i colą (bez lodu niestety, ale dopiero co kupioną w sklepiku obok, z lodówki!). 

Cieszę się, że jestem tu i teraz. Dziękuję za wszelkie przejawy sympatii, za komentarze, za wymianki, za inspiracje. Ściskam i buziaczki przesyłam!


*******
Książkowo. Dzieje się. Prowadzę kurs florystyczny, na którym koniecznie chcę pokazać dziewczynom, że można zrobić ciekawy bukiet niemalże z niczego, przy absolutnie niskim nakładzie finansowym. No, ale trzeba się napracować. Choć... jak to klasyk powiada: rób w życiu to, co kochasz, a nie przepracujesz ani dnia. Czy jakoś tak. W każdym razie - wg mnie podstawą ciekawego i udanego bukietu jest kryza. Ostatnio mam fazę na książkowe kryzy. Jedna z nich powstaje dla "Samotnego Bukietu" (o całej akcji napiszę w kolejnym poście),

kolejne na kursie:









Pozdrawiam moje kursantki :)

*******
Uspokajam Powierników książek: nie została zniszczona ŻADNA wartościowa książka. Ot, zwykły harlekin...

niedziela, 22 kwietnia 2012

Czego to ja Wam jeszcze nie pokazałam?

No właśnie...Bardzo wiele zdjęć zalega zapisanych na pulpicie i czeka na swoją kolej w opublikowaniu w moim pamiętniku, czyli na blogu właśnie. W sumie od jakiegoś czasu dochodzę do wniosku, że blog to taki swego rodzaju pamiętnik, ale raczej z tymi dobrymi wspomnieniami, zresztą kto lubi spisywać te gorsze?

Do tych niewątpliwie miłych wspomnień zaliczam udział w kiermaszu rękodzielniczym pn. "Robi się w Łodzi" - na tydzień przed Wielkanocą. Moja oferta dla odwiedzających? Pisanki! A jakże!




Nieco wcześniej - biorę bardzo czynny udział w Łódzkich Targach Edukacyjnych w Hali EXPO - jako florystka pod szyldem Centrum Nauki i Biznesu ŻAK. Prowadzę mini-pokaz florystyczny; pierwszego dnia jest to dekoracja ze sztucznymi kwiatami, następnego dnia - niekonwencjonalny bukiet ślubny, a trzeciego dnia - oddaję się szaleństwu ozdób wielkanocnych!



Idąc jeszcze dalej - umawiam się ze Skimmią z Kwiatów Natury na prywatną wymiankę. W sumie nie ustalamy konkretów; trochę się znamy, wiemy co nam się podoba, więc totalnie spontanicznie Sylwia obdarowuje mnie takimi oto sympatycznymi drobiazgami - motylkiem, wiankiem, manekinem, elfem, mydełkiem różanym (już wymydlone, fantastyczne!) i skrzyneczką na drobiazgi - którą można zobaczyć na fotkach z kiermaszu:





Jak widać - wszystkie prezenty znalazły swoje miejsce :) Co ja wysłałam do Sylwii? O tym w kolejnym poście.

A tuż przed Wielkanocą - dostaję niesamowity prezent od Hani z Inspiracji Ślubnych - niesamowicie pracochłonną ażurkową pisankę (niestety nie mam zdjęcia, pisanka od razu została "przygarnięta"), przecudnej urody Śpioszynkę i nieziemsko pachnące lawendowe skrzydełka:



Co tam jeszcze? Hm... Niech no się zastanawię... A! Już mówię! JA TEŻ WPADŁAM! W co? W szał Granny Squares! O czym w następnych postach wspominać zamierzam ;) Nie wierzycie? Mnie też trudno w to uwierzyć! Ja i szydełko - dobre sobie, co? :))))))

Pozdrawiam tymczasem wiosennie!

niedziela, 4 grudnia 2011

Kiermaszowo, jarmarkowo...

Tak... I nie dzieje się i dzieje. Ot, taka przeplatanka. Osobiście wolę, kiedy się dzieje. A co się dzieje? W sumie dość sporo, nie ma dnia, żebym się nudziła!

Tym razem - mało pisania, więcej oglądania.

Ma się odbyć Jarmark Bożonarodzeniowy. Łał! Fajnie! Jego organizatorką jest moja nowa znajoma, Gosia. Mailujemy, co i jak - no i zapisuję się jako jeden z wystawców! Oby do 2 grudnia! W międzyczasie dowiaduję się o innym wydarzeniu - o Kiermaszu Kobiecym - cyklicznej łódzkiej imprezy - czemu by nie wziąć udziału? Zatem 27 listopada rozkładam swoje pierwsze w życiu kiermaszowe stoisko ze swoimi dekoracjami, a wraz ze mną - tuż obok - w sumie to nasze stoiska tworzą jedno większe - dwie moje Uczennice - Ula i Krysia :)














A 2 grudnia - jarmark rękodzielniczy:





























*******
Ostatnio doceniam materię filcu. Tworzę dość proste dziwolągi, ale skoro sprzedawały się na jarmarku - znaczy, że chyba są dość ok? Planuję nieco bardziej wsiąknąć. Ale z decou na szkle nie rezygnuję!

*******
Jak wcześniej napisałam kiedyś tam - jeśli liczba Obserwatorów mojego bloga sięgnie 150 - ogłoszę CANDY - i tak się stanie, czekajcie na następny post ;) - muzę coś fajnego zaoferować - a może macie jakieś pomysły-podpowiedzi?