Pokazywanie postów oznaczonych etykietą florystyka żałobna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą florystyka żałobna. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 30 października 2011

Przychodzi taki dzień raz w roku...

a powinien częściej...

1 listopada. Wszyscy spieszymy odwiedzić naszych bliskich, których już z nami nie ma, którzy śpią... Czasem daleko a czasem o kilka minut drogi stąd... Dlaczego niektórych odwiedzamy tylko raz w roku i to "przy okazji" Wszystkich Świętych? Zapominamy? A kiedy już dotrzemy, zapalamy znicz... Czasem tylko lub aż tyle robimy... tak po prostu... 

W tym roku nie nastawiam się na wielki ruch w interesie. Klienci mają coraz mniej pieniędzy, wydaje mi się, że również coraz mniej czasu by zająć się choćby zamówieniem kwiatowej kompozycji na grób... Jednak ani jedno ani drugie nie tłumaczy wszędobylskiego kwiatowego badziewia, przepraszam - "kwiatowego". 3 sztuczne chryzantemy, sztuczny podkład typu żelazko, sztuczna kokarda, trochę suchego zatrwianu. 9,12,15zł . A za 20zł to już naprawdę wypas - dodany suszony lotos, czasem kulka rattanowa. Nie potrafię tego zrozumieć - skoro ktoś nie ma pieniędzy, żeby kupić porządną, dobrze wyglądającą kompozycję - niech nie kupuje wcale, niech dołoży te 10 czy 15 złotych do większego znicza, albo niech kupi po prostu kilka ciętych żywych chryzantem do wazonu...

Chyba o wiele lepiej wygląda donica z popularną chryzantemą zwaną "dąbkiem" delikatnie udekorowana niż postawiona w reklamówce foliowej na pomniku...


To jest błędne koło zębate, które samo się napędza - pseudokwiaciarze produkują ten badziew, bo klienci to kupują a kupują to, bo nie mają łatwo podanej lepszej alternatywy, a skoro nie ma alternatywy - kupują co jest, wówczas pseudokwiaciarze są święcie przekonani, że robią złoty interes, bo ich pseudokompozycje są kupowane, więc je produkują na potęgę...

Sztuczności to jedno - choć sama nie stronię od sztucznych kwiatów - ale te muszą mieć co najmniej jakość, to sztuczny podkład wg mnie to profanacja. Drugie - to warsztat pseudokwiaciarzy - wiedzą, że dzwonią tylko nie potrafią wskazać konkretnego kościoła. Tworzą dekoracje przy użyciu profesjonalnych produktów, których nie potrafią odpowiednio wykorzystać... Żal mi... Żal tych wszystkich ludzi, którzy kupują albo jedno albo drugie... Po prostu nie wiedzą, że można inaczej... lepiej... ładniej... poprawniej... z szacunkiem ot tak, po prostu...

bez komentarza...



Choć nie nastawiałam się na nic - a to zajęcia, a to Misiek, a to kurs jedne, drugi, kolejny - to ten, kto chciał - dotarł m.in. do mnie, czyli zaniesie w tym roku na cmentarz coś, co zostało zrobione specjalnie dla danej osoby, z sercem i duszą... tak po prostu...

wianek ze sztucznymi gałązkami storczyka

wianek z wiklinowym krzyżem i gałązką sztucznego storczyka - ze zniczem

i wersja bez znicza

wianek stanowiący dekorację znicza, ze sztucznymi cantedeskiami

a tu bez znicza

i kolejne wianki do zniczy - ze sztucznymi chryzantemami, cantedeskiami i kryształami


Pozdrawiam!

czwartek, 4 listopada 2010

Tak jakoś bez ładu i składu!

Długo coś nie piszę. Nie wiem, może to nawał pracy przed Wszystkimi Świętymi? To na pewno też. Może jakaś jesienna deprecha zaczyna dawać się we znaki? Mam nadzieję, że jak najmniejsza i jakoś samoistnie przejdzie, bo jak nie to osobiście przepędzę w diabły! Wiele zmian się szykuje, tego głowa pełna do granic, do bólu... Niepowodzenia i radości, i tak to się wszystko przeplata. A i jeszcze Miejsce Sympatycznych Klimatów... To październikowe. No, przyznane, ale komu?

No to już Wam mówię: tym razem wg Was na miano Miejsca Sympatycznych Klimatów zasługuje blog... no właśnie - wskazaliście aż 5 blogów, które mają tyle samo punktów głosowych. Wedle zasad to łut szczęścia przyczynia się w tym momencie do nadania miana MSK konkretnemu blogowi. Nie mam akurat na podorędziu żadnej żywej maszyny losującej, dlatego postanowiłam skorzystać po raz pierwszy z "randoma". Blogi pretendujące do miana październikowego MSK oznaczone są numerami od 1 do 5 (w kolejności alfabetycznej), więc tak:
Uruchamiam internetową maszynę losującą i...


Gratuluję Shirajo i zapraszam po odbiór banerka, który z dumą możesz zaprezentować na swoim blogu w pasku bocznym ;) jeśli tylko będziesz miała na to ochotę.

Blog wylosowany, teraz przeprowadzam losowanie osoby spośród wszystkich głosujących (ofkors wykluczyłam siebie ;) ):
  1. Atena
  2. Ines
  3. Jagulka
  4. Kerry-Marta
  5. MaJu
  6. Marta
  7. Różany Anioł
  8. tengel27
  9. Ula
A maszyna losująca podaje, że osobą, która ucieszy się z niespodzianki jest:

Ines! Czekam kochana na dane do wysyłki na kwiaty@swiata.pl

Jednocześnie zachęcam do kolejnego głosowania - zasady bez zmian: typujecie 5 blogów, swoje głosy zostawiacie pod tym postem do północy 30 listopada; spośród głosujących wylosuję jedną osobę, do której powędruje mały upominek.

*******
No co tam jeszcze... żeby post nie był wyłącznie wyrandomowany w zdjęciach - proszę bardzo, raz jeszcze nagrobnie pierwszolistopadowo, kilka z moich prac:








Więcej możecie pooglądać tutaj:


*******
Zmiany, zmiany... Od nowego roku. Zmieniam lokal, w sumie dość po sąsiedzku obecnego, i jednocześnie lekko się przemianowuję;  kwiaciarnia zmieni się w pracownię florystyczno-dekoratorską. Tak. Wasze blogi są moją inspiracją wnętrzarską do tego stopnia, że chcę mieć taki fajny staro-nowy klimat. Już pracuję nad mebelkami; mam narazie zszabyszikowaną starą lampę (koronkowy abażur się szyje, będą jeszcze kryształki, bo tak sobie ją wymarzyłam, tą lampę), kwietnik, kilka półek i biurko. Szukam stolika, bo będzie w pracowni kącik kawowy ;) - pokrowce na krzesła lniane już mam, stolik oczywiście pobielę. I postarzę? Hm... pewnie tak. ech, do tego czasu jeszcze sporo deszczu nakapie, ale mało słonka zaświeci, więc już się szykuję! A co! Zdjęcia będą na pewno, nie uciekniecie od tego, choć zawsze możecie nie czytać postów kolejnych...

*******
No, i jest pewien plan. Pewna akcja. Coś, o czym napiszę Wam z początkiem grudnia. Teraz za wcześnie. Stanowczo za wcześnie. I o tym też dużo myślę. W nadchodzącą sobotę - pierwsze ustalenia. Już mi się usteczka w rogal wywijają, na samą myśl o tym przedsięwzięciu!

*******
We wtorek, 9 listopada jadę na Międzynarodowy Pokaz Florystyczny, który odbędzie się na rynku hurtowym Bronisze pod Warszawą. Na pewno będzie co oglądać, co podglądać i o czym później dyskutować! W końcu jednym z prowadzących będzie mój ulubieniec - Jaap Wisse! Ktoś z podczytujących mnie się wybiera? Może będzie okazja, by się poznać?

Ale nieco wcześniej, w niedzielę 7 listopada - będę na pokazie w poznańskiej Polskiej Szkole Florystycznej. Kilka kochanych Duszyczek namawiało, namawiało, aż namówiło, no to jadę! Ktoś z Was też? :)

*******
No to byłoby chyba dziś na tyle. Pewnie większość z Was już zdążyła się zanudzić, prawie na śmierć, co? W takim razie - kończę z nutką nadziei, że mimo wszystko - następnym razem przy okazji kolejnego postu - i tak tu wpadniecie, co? Pozdrawiam cieplutko!

czwartek, 28 października 2010

Nagrobnie raz jeszcze

Tak sobie siedzę i dumam: wianki mam, jakiś rożek jest, krzyż też, kompozycje we floretach obdecne... Ale to wszystko jakieś takie standardowe. Co by tu stworzyć innego, żeby naprawdę zaskoczyło? Wianek jako podstawa - jest. Podstawka terakotowa - jest. Gąbka - trzeba przyciąć. Jodełka - trzeba pociąć. Wrzos, cantedeskie, hortensja - tą ostatnią trzeba koniecznie rozczłonkować... To jak? Zaczynam! Tnę gąbkę - ała - no wiedziałam, jak zwykle muszę się zaciąć! Zamiast sięgnąć do apteczki po wodę utlenioną i plaster - ssię palec, ble! Dobra, krew nie leci. Gąbka nabrała porządanych kształtów. Wklejam ją w podstawkę, którą umieszczam w wianku i żeby ta się nie przesuwała - mocuję za pomocą glutownicy gorącym klejem. Już się nim nie parzę, jakoś tak do wprawy człowiek dochodzi... Jodełka dookoła, centralnie ułożone cante, poniżej wrzos, na koniec wypłnienie z hortnesji. I jeszcze tylko kawałek tasiemki. I krzyż. Moja radosna twórczość trwa gdzieś około 40 minut, no z małą przerwą na plotki z kumpelą. A całość przedstawia się tak:


*******
Jeszcze tylko dziś, jutro, pojutrze i w niedzielę możecie oddać swój głos na 5 wybranych blogów, które wg Was zasługują na miano Październikowego Miejsca Sympatycznych Klimatów. Jak narazie lista przedstawia się następująco:


http://jordaniaokiempolki.blogspot.com/

http://jatonieja.blogspot.com/

http://m-koronka.blogspot.com/

http://llooka.blogspot.com/

http://pokladymojejduse.blogspot.com/

http://alicja-arteego.blogspot.com/

http://ulotnechwile-artpracownia.blogspot.com/

http://breevintage-cottage.blogspot.com/

http://enjoyyourlife-anna.blogspot.com/

http://domowapracownia.blogspot.com/

(2) http://drewniana-szpulka.blogspot.com/

http://darsi-kolorowezacisze.blogspot.com/

http://bjaga.blogspot.com/

http://agnieszkababulewicz.blogspot.com/

http://romantycznakobieta.blogspot.com/

http://sentimental-living.blogspot.com/

http://laprovence-pl.blogspot.com/

http://poukladanyswiat.blogspot.com/

http://lylis.blox.pl/html

http://odskoczniajutki.blogspot.com/

http://ualojka.blogspot.com/

http://ineskowo.blogspot.com/

http://vilemoo.blox.pl/html

http://inkysky-art.blogspot.com/

(2) http://shiraja.blogspot.com/

http://mojekreacyjki.blogspot.com/

http://pokojzkominkiem.blogspot.com/

http://ma-kramik.blogspot.com/

http://bransoletkiprzyjazni.blogspot.com/

http://filcowewybryki.blogspot.com/

http://prezentowisko.blogspot.com/

http://zebyniezwariowac.blogspot.com/
 
http://mojdom-mojaostoja.blogspot.com/
 
http://anielina.blogspot.com/

http://aniakonieczna.blogspot.com/

http://english-stylecom.blogspot.com/



Jak widać na niewielkie prowadzenie wysunęły się  2 blogi. Sytuacja może się zmienić, dzięki Wam, albo może zostać niezmienioona - dzięki Waszym głosom!
 
Zapraszam i zachęcam, dla wylosowanej osoby przygotowałam mały upominek ;)

Buźka!

wtorek, 12 października 2010

Nagrobnie

Nie lubię florystyki żałobnej. Może zbyt emocjonalnie podchodzę do każdej wykonanej pracy, a co mnie osłabia? Może... ale chciał nie chciał - spaceruję między wiązankami pogrzebowymi, kompozycjami nagrobnymi i dekoracjami zniczy... Czasem coś mi wyjdzie, czasem zupełnie się nie uda.... aczkolwiek nie wiem co jest - nie miałam jeszcze klienta, który miałby jakieś pretensje w tym temacie... To już bardziej kłótliwi są klienci okolicznościowi no i ślubni oczywiście ;)

Od jakiegoś czasu mam w sklepie podkłady w kształcie krzyży, wianków, poduszek... Mam przeróżne kwiaty sztuczne, dodatki... Tylko weny coś brak! W końcu dziś - mobilizacja! Trzeba zrobić choć kilka stroików na cmentarze. No przecież! I tak na mojej wystawie zobaczyć można:






Pozdrawiam wszystkich cieplutko!

poniedziałek, 11 października 2010

Ślubnie, pogrzebowo i niespodziankowo

Moim kolejnym wyzwaniem ślubnym jest bukiet dla znajomej z dziecięcych lat... Ma być niewielki, okrągły, lawendowo-biały. Kwiaty? Oczywiście eustoma :) i niezwykle aromatyczna frezja. I delikatny szparagus modrzewiowy. Zdobienie kryształkowe, srebro. Do tego oczywiście butonierka dla Pana Młodego i dla sześciu świadków, i wpinka kwiatowa we włosy. Zamawiam eustomę odmiany 'Mariachi Lavender' i białą frezję (obojetna odmiana, wszystkie są przecudnej urody, no i ten aromat...). Po 2 paczki. W piątkowy wieczór układam bukiet i ku mojej rozpaczy - brakuje mi kwiatów eustomy! Jak to możliwe? Przecież zawsze obliczam kwiaty tak, że jeszcze sporo zostaje, co się tym razem stało? Ano tak - na pojedynczej gałązce jest tylko 1 (słownie: jeden!) rozwinięty kwiat! No i masz babo placek! Zawsze coś! Jutro więc czeka mnie giełda i/lub hurtownia - obym dobrała identyczne kwiaty! No nic, w razie czego - nieco zmodyfikuję projekt i też będzie dobrze. Przygotowuję butonierki i podkład pod wpinkę.

Odkładam na bok ślubne dekoracje, biorę się za wiązankę pogrzebową, która okazuje się być niewiele mniejsza od wieńca. Ech, te pogrzeby...


*******
Koniec końców Pan Młody odbiera takie oto kompozycje:

bukiet ślubny


butonierka świadka (x6)

butonierka Pana Młodego

wpinka kwiatowa we włosy Panny Młodej

*******
Ubiegły tydzień przyniósł mi niespodziankę od Peninii. Dziękuję Ci jak nie wiem co! Wszystko jest prześliczne, a w realu przeentuje się jeszcze lepiej! No - i mam zagwozdkę! Na jakie zapiski przeznaczyć notes? Szkoda zapisywać w nim cokolwiek, jest taki urokliwy! Pozdrawiam cieplutko!


*******

Dziękuję wszystkim Odwiedzającym za cieplutkie komentarze i proszę o więcej bo ziiiiimno jak neiu wiem co się robi! brrrrrrrrrr

czwartek, 30 września 2010

Pogrzeb, podziękowanie i wyróżnienie...

... które przekazuję dalej ;)

Zimno jak nie wiem co, szaro, buro i ponuro... Ludzie odchodzą... a ja pomagam ich bliskim godnie ich pożegnać... choć strasznie mnie to przygnębia... no cóż...


Zdarzają się też - kiedy zimno jak nie wiem co, szaro, buro i ponuro - przyjemne okazje, takie jak podziękowania za dobre chęci i czyny, za uśmiech i przychylność. Czyż takich dobrych emocji nie mogłoby być więcej? Wtedy więcej powstawałoby takich kompozycji...



Jak to dobrze, że emocje pozytywne biorą górę nad negatywnymi! Co krok się o tym przekonuję :) nie dalej jak wczoraj: mój blog jest jednym z dziesięciu, które mogą pochwalić się wyróżnieniem od MaJu! Dziękuję Ci! Wyróżnienie to zowie się Happy 101.


Mam je przekazać kolejnym 10 osóbkom, które wg mnie prowadzą bardzo ciekawe blogi - wiem, że będzie mi ciężko wybrać tylko 10, ale postaram się :) A, no i jest jeszcze taka zasada, że ten kto przyjmuje owe wyróżnienie, oznajmia "CO SPRAWIA ŻE JESTEM SZCZĘŚLIWA": tak naprawdę co oznacza być szczęśliwym? Czy sa to pełne miłości spojrzenia Małża, czy bezinteresowny telefon od Mami, a może zachwyt klientki odbierającej bukiet? Czy szczęściem nazywa się możliwość spełniania marzeń? Czy szczęściem jest wykonywanie pracy wiążącej się z pasją? Wreszcie - czy szczęściem jest poczucie bezpieczeństwa w rodzinie? Jeśli tak, to spokojnie mogę powiedzieć - dzięki powyższym aspektom życia - jestem szczęśliwa!

Wyróżnienie Happy 101 przekazuję (kolejność przypadkowa):


czwartek, 23 września 2010

O tym, jak to skrajne stany emocjonalne...

... przeplatać się mogą do południa ;)

Zazwyczaj od rana do południa nic się nie dzieje. Zwykła zwyczajność dnia powszedniego: pobudka, giełda, kwiaciarnia... Po południu dopiero klienci zaczynają zdawać sobie sprawę, że w sumie to mogliby wejść i coś kupić.

A dziś? Ha! No oczywiście, że nie o klientach napiszę, no bo czemu to mieliby od samego rana nawiedzać moją małą kwiaciarenkę?

Otóż.

Budzik ustawiony na pół godziny wcześniej niż zwykle. Powód? Prozaiczny. Specjalne zamówienie na kwiaty. Wiązanka pogrzebowa. brrrrrr. Wstajemy, ja jeszcze śpię i tak będzie gdzieś przez kolejne pół godziny co najmniej ;) - jedziemy. Kupuję co zapisane na kartce. Wracamy. Zostaję w kwiaciarni i już o godzinie 7mej rano zaczynam układać bukiet żałobny. Ma być z zielonego anturium i pomarańczowej róży. Nie za duży, ale widoczny, elegancki i inny niż wszystkie - no ok, mówisz i masz! Po zrobieniu zdjęcia dołączyłam taśmę z napisem Ostatnie Pożegnanie... To też mnie przygnębia... Nie wyobrażam sobie, jakobym miała komuś najbliższemu coś takiego podarować... Nie myślmy już o tym, no!



Zawsze jak układam coś z pogrzebówki czy żałobnej - mam doła. Jakoś tak nie potrafię się cieszyć ani tym, że mam zlecenie, ani tym, że grzebię i tworzę coś z kwiatów, ani tym... no właśnie - osoba obdarowana nawet się nie ucieszy... Nie lubię tego typu kompozycji, no ale przecież nie odmówię, prawda? Głupio jeśli tak...

Wiązanka odebrana, Pani zadowolona. Nie opłaca mi się iść do domku, więc zostaję. Rozkładam swój bałagan typu śniadanie, zmieniam fartuch, odpalam kompa. Zagłębiam się w interesującą lekturę forum, potem odwiedzam Wasze blogi. Serce zaczyna się budzić, ba! Nawet już podskakuje! Takie śliczności można u Was spotkać, że ho, ho!

Wpada do mnie koleżanka Madzia - znamy się jeszcze ze studiów, od czasu do czasu mnie odwiedza, niekiedy wyskakujemy na browarka. Fajna babka! Niemal jednocześnie przychodzi Asia. Ta od torby ;) (jeśli już o tym wspominam to muszę się przyznać że babol! Babol jakich mało! Ta torba oczywiście - a raczej te broszki, jakie na niej są, kwiatki, a raczej już nie ma... znaczy jednego nie ma. Muszę naprawić, odkleił się skurczybyk!). Ale fajnie, lubię jak jest ktoś u mnie, rozmowa jest fantastyczna! Dodatkowo - wchodzi Tata - "Daj no jakiegoś chwasta dla mamy!" No tak - piękna prośba o bukiet urodzinowy! Moja Mami kończy dziś 55 lat! STO LAT! STO LAT! (Po pracy małe co nieco, a dieta? yyyyyyyyyyyyyy). Wesoło, wszyscy żartujemy, powstaje bukiet - oczywiście po co robić fotki? Zrobię po południu ;) Tata wychodzi. Zostajemy w babskim towarzystwie, trochę opowiadam o Amelce, o Karolinie - jej mamie, o naszej wspólnej koleżance - również ze studiów - Zuzi i jej maleńkim Filipku (niedawno roczek skończył, STO LAT! STO LAT!)... Madzi kurczy się wolny czas bardzo szybko, dlatego żegna się z nami i wychodzi... A stojąc na w drzwiach, na odchodne rzuca.... coś bardzo smutnego. Nie mogę tu napisać, ale Madziu - wiesz, że jestem i pomogę! Jak tylko będziesz chciała się wygadać, wypłakać czy po prostu pomilczeć - znajdę na to czas! Zostajemy z Asią z nietęgimi minami... Co zrobić? Życie... ech... Asia też zmyka. Do pracy. Wreszcie znalazła coś stałego, cieszy się bardzo, a ja razem z nią! Super! 

No i w takim dość niesympatycznym humorku idę do sklepu po jakieś owoce. One na pewno poprawią mi humor! Wracam, a Pani Grażynka - ta, co koło mojego sklepiku ma budkę ze skarpetkami - macha mi białą dużą kopertą! O matko! Jakaś FV niezapłacona? Jeszcze tego by brakowało, choć w sumie nie mogę na szybko sobie przypomnieć, czy faktycznie mam coś nieopłacone... Na kopercie nadawca: Ewa P.......k. Hm. Linaewen! A co to za okazja? I znów emocje biorą górę - tą pozytywną! Trzęsącą łapką otwieram kopertę, a w niej mniejsza, ozdobiona ślicznymi srebrno-złotymi motylkami i złotym napisem: Dla Ciebie. Otwieram ją a w środku... przecudnej urudy kartka, którą Ewa wykonała własnoręcznie! Zachwycam się jak nie wiem co! I nawet ma ruchome elementy w okienku! BOMBA! Otwieram ją a tam... Sam miód, no Ewuniu, jak mogłaś? Aż się zaczerwieniłam! tyle pięknych słów naraz! Dziękuję Ci pięknie!


No a potem... potem złamałam paznokcia! Ała! I świetnie. Znowu zwiecha humoru...

Ale otwieram pocztę, a tam co? Mail od Ani, z którą miałam przyjemność doświadczenia wymianki kolczykowej, o której niżej, przy okazji chwalenia się tym, co też mam od tej Ani, co to jej Wyszło Szydło z Worka. Okazuje się, że moja przesyłka również jest juz na miejscu, wszystko Ani się podoba, więc teraz pokazuję Wam zdjęcia tego, co znalazło się w Koszalinie:




Żeby nie było - przyznaję się bez bicia - dziergam namiętnie biżu. Powyższe elementy wykonane są na srebrze pr.925, ze szklanych koralików, szklanych perełek (i pierwsze i drugie z czeskiego Jablonexu) i kryształków Swarovskiego. Dowieszka na srebrnym karabińczyku.

Wg planu pierwszej połowy dnia - powinna przyjść pora na dolinę. Zobaczymy jak to będzie, górą będą na pewno urodziny Mami!

Pozdrawiam cieplutko i przypominam - zostało już tylko 7 dni, tylko tydzień na zagłosowanie na najsympatyczniejszego wg Was bloga we wrześniu! Szczegóły TUTAJ, zapraszam i gorąco namawiam do głosowania!

A na dzień dzisiejszy do wygranej predestynują (cyferki w nawiasach przed adresami blogów oznaczają ilość oddanych na nie głosów):


(1) http://scrapbooking-mag349.blogspot.com/

(1) http://manualnik.blogspot.com/

(1) http://miraqszpinak.blogspot.com/

(4) http://sekretyaniola.blogspot.com/

(1) http://mojszydelkowyswiat.blogspot.com/

(1) http://jolazola.blogspot.com/

(1) http://skarbnicaduszy.blogspot.com/

(1) http://kseniaart.blogspot.com/

(1) http://mojslodkiswiat.blogspot.com/

(1) http://www.konkata.blogspot.com/

(1) http://majka-skrawki.blogspot.com/

(1) http://mygreencanoe.blogspot.com/

(1) http://bezpospiechu.blogspot.com/

(2) http://jolinka.blogspot.com/

(1) http://albumaniola.blogspot.com/

(1) http://victorianalbum.blogspot.com/

(1) http://artes-liberales.blogspot.com/

(1) http://pospokojnosc.blogspot.com/

(1) http://pokojzkominkiem.blogspot.com/

(1) http://ushiilandia.blogspot.com/

(2) http://drewniana-szpulka.blogspot.com/

(1) http://alexls-destinationart.blogspot.com/

(1) http://zielonykuferek.blogspot.com/

(1) http://jagodowyzagajnik.blogspot.com/

(1) http://lowflyingangels.blogspot.com/

(2) http://utkanezmarzen.blogspot.com/

(1) http://pin-upowo.blogspot.com/

(1) http://vilemoo.blox.pl/html

(1) http://mojekreacyjki.blogspot.com/

(1) http://miju-maskoty.blogspot.com/

(1) http://florentyna-groszkiire.blogspot.com/

(1) http://aniakonieczna.blogspot.com/

(2) http://psiokociswiat.blogspot.com/

(1) http://madeinkasia.blogspot.com/

(1) http://darsi-kolorowezacisze.blogspot.com/
 
(1) http://www.zaczarowaneszydelko.ofu.pl/
 

(1) http://studio-conestoga.blogspot.com/

(1) http://niespokojnadusza-delfina7.blogspot.com/


(1) http://tengel27.blogspot.com/

(1) http://by-giraffe.blogspot.com/
 
(1) http://cukierniczekreacje.blox.pl/html
 
(1) http://cichutkikacikjoie.blogspot.com/

(1) http://zapachjasminu.blogspot.com/
 
(1) http://majuhandmade.blogspot.com/