Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warsztaty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warsztaty. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 lipca 2013

(Inter)National Lonely Bouquet Day

Od wielu lat na całym świecie obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Samotnego Bukietu. Przypada na 30 czerwca. Floryści z całego świata szykują się na jego obchody wykonując tzw. "samotne bukiety", czyli niewielkie, symboliczne bukieciki opatrzone bilecikiem z informacją:

Weź mnie proszę!
Jestem samotny i szukam nowego domu... może mógłbym zamieszkać z Tobą i Twoimi bliskimi?
Moi kwiatowi przyjaciele chcieliby wiedzieć, jak skończyła się moja historia i do kogo trafiłem.
Dlatego, proszę daj im znać na:
http://www.facebook.com/TheLonelyBouquet

Wraz ze Zdobieniem Świata włączam się do tegorocznej akcji organizując 29 czerwca warsztaty florystyczne, podczas których powstaje kilkanaście "samotnych bukietów". Razem z młodymi adeptkami sztuki florystycznej wykonujemy bukiety na ciekawych kryzach, z kwiatów głównie polnych - co jest dowodem na to, że nie tylko róże, ale również astry, groszki czy hortensje doskonale nadają się do tego, by w bukiecie grać pierwsze skrzypce, zresztą - wszystko widać na zdjęciach :)
















(więcej zdjęć z warsztatów TUTAJ)

Po warsztatach bukiety rozstawiamy w różnych miejscach w Łodzi i w Zgierzu. Czy ktoś się na nie skusi i przygarnie samotnie stojący bukiecik? Na pewno!

wtorek, 9 lipca 2013

Trójeczka. A przy okazji - książkowo.

3. Trzy.

3 lata w blogowym świecie :)

Na początku... jest chaos. Nie ogarniam wszystkich dobrodziejstw bloggera. Ale z czasem coraz bardziej wgryzam się w to ustrojstwo. Prezentowisko - bo ma to być blog o prezentach, a konkretnie o sztuce pakowania prezentów, którą jestem zachwycona i chcę się dzielić nią z całym światem! Tak zakładam przynajmniej... Jednak z każdym kolejnym postem (a na początku płodzę ich naprawdę sporo) coraz głośniej krzyczy mi do ucha moja największa pasja o imieniu na "F". Florystyka. Poddaję się i piszę o moich ukochanych kwiatach! Głównie kwiaty, prezenty, kwiaty, kwiaty, prezenty, biżuteria. Aż w końcu pojawia się decoupage. Kiedyś to musiało nastąpić. I szala zaczyna się nieco przechylać w stronę tej ostatniej pasji, choć kwiatów nie zarzucam zupełnie; zagmatwania życiowe powodują, że moje życie nieco wywraca się, ale nie że od razu do góry nogami, tylko tak trochę. Z początku panika, z perspektywy czasu - błogosławieństwo. Dzieje się, jak się ma dziać. Tyle. Przybywa postów, przybywa odwiedzin, przybywa Obserwatorów (dzięki!), przybywa sympatii, znajomości, wspólnych tematów... Choć od czasu do czasu zapał do pisania w Miejscu Sympatycznych Klimatów nieco przygasa, to wiem, że zawsze to miejsce będzie dla mnie czymś wyjątkowym, będzie się rozwijać, choć bankowo w różnym tempie.

To kiedy napisałam tego pierwszego posta? 12 czerwca 2010. Pamiętam jak dziś - upał, a ja chłodzę się na zapleczu mojej kwiaciarni dwoma wentylatorami i colą (bez lodu niestety, ale dopiero co kupioną w sklepiku obok, z lodówki!). 

Cieszę się, że jestem tu i teraz. Dziękuję za wszelkie przejawy sympatii, za komentarze, za wymianki, za inspiracje. Ściskam i buziaczki przesyłam!


*******
Książkowo. Dzieje się. Prowadzę kurs florystyczny, na którym koniecznie chcę pokazać dziewczynom, że można zrobić ciekawy bukiet niemalże z niczego, przy absolutnie niskim nakładzie finansowym. No, ale trzeba się napracować. Choć... jak to klasyk powiada: rób w życiu to, co kochasz, a nie przepracujesz ani dnia. Czy jakoś tak. W każdym razie - wg mnie podstawą ciekawego i udanego bukietu jest kryza. Ostatnio mam fazę na książkowe kryzy. Jedna z nich powstaje dla "Samotnego Bukietu" (o całej akcji napiszę w kolejnym poście),

kolejne na kursie:









Pozdrawiam moje kursantki :)

*******
Uspokajam Powierników książek: nie została zniszczona ŻADNA wartościowa książka. Ot, zwykły harlekin...

sobota, 10 grudnia 2011

Aromatyczne CANDY i jak to ze solą było!

Ano było! 

Sól. Do kąpieli. Baaaardzo aromatyczna, bardzo... swoja! Jak to? A tak to! Bo samodzielnie zrobiona! Na warsztatach, które miałam przyjemność ogromną prowadzić w mojej Parviflorze ;)

Skąd przepis? Hm... Tak naprawdę to nie pamiętam... Jakoś tak czas płata mi figla i sprawia, że nie wiem, czy przepis babciny, ciociny, maminy... bo przecież nie mój! W każdym razie - kiedy budynkiem odwiedzanym pięć razy w tygodniu zwie się szkołę podstawową - robię sole, mydełka i jakieś takie bliżej nieokreślone kosmetyki, chyba balsamy do ciała na bazie kremu Nivea! Moją mentorką jest Babcia, która dzielnie mi towarzyszy, pomaga i udziela niezbędnych rad! Po co ja to robię? Na prezenty! I tak to właśnie - czas wrócić do kosmetycznych hendmejdowych upominków - stąd pomysł na sól właśnie. Przepis? Na oko ;) z przymkniętym okiem na ilość przypraw! Tego musi być mnogo!

Uwijamy się dość sprawnie - pierw zabieramy się za tworzenie soli w trzech kompozycjach aromatycznych - powstaje "Świąteczna Kuchnia Babci", "Coffe Heaven" i "Egzotyczna Podróż".

Później ozdabiamy słoiczki metodą decoupage z użyciem papieru ryżowego. Jeszcze tylko przesypanie gotowej soli, opatrzenie słoiczków metką i dowiązanie szufelki - i gotowe!


*******
A teraz obiecane CANDY!

Jako że wyszło tej soli trochę więcej niż zakładałam (hmmm, to chyba przez tą "mnogość" dodatków ;) ) chcę się nią podzielić. Do słoiczka z solą "Świąteczna Kuchnia Babci" dokładam 2 świeczki ozdobione techniką decoupage - motywy obrazkowe na wszystkich przedmiotach do siebie pasują, więc wspólnie tworzą sympatycznie klimatyczny komplet. Kto z blogujących chciałby go dostać jeszcze przed Bożym Narodzeniem - proszony jest o:
1. Pozostawienie pod tym postem komentarza
2. Umieszczenie na swoim blogu poniższego obrazka w pasku bocznym z linkiem do tego CANDY

Losowanie odbędzie się 21 grudnia rano - więc istnieje możliwość wysyłki jeszcze w tym dniu - tylko muszę od razu dostać adresik :)

Jeżeli chętnych będzie więcej niż 50 osób - będą 2 losowania - pierwsze losowanie będzie dotyczyło kompletu, drugie - niespodzianki :) Jeśli chętnych będzie więcej niż 100 osób (w co wątpię, ale zobaczymy) - to będą dwie niespodzianki. Zatem - zapraszam! Sól naprawdę pachnie nieziemsko!

czwartek, 17 listopada 2011

Warsztaty decoupage czyli nałogu końca nie widać!

Nałogowym decoumaniakom - stanowcze TAK! Prowadzę warsztaty. I uczestniczę!

6 fantastycznych, artystycznych Dusz a pośród nich ja, niby 'mentorka' - jak twierdzą ;) no ok, może być ;)

W każdym razie - deseczki na zapiski i osobiste ołówki - oto, co zostało poddane naszym zabiegom a co sprawiło ogromną radość ich Twórcom!

A było tak:
wybieranie i wycinanie motywów serwetkowych
malowanie deseczek farbą w "kolorze spękań"




podsuszanie deseczek
tapowanie farbą w kolorze "babie lato" ;)

iii znowu podsuszanie - suszarka do włosów jest niezbędna jak widać! ;)

przyklejanie obrazków na deseczki
tworzenie "własnych" ołówków - naklejanie motywów i zacisk w folii termokurczliwej



i kolejne suszenie - już po lakierowaniu
tadam! Ozdobiona tasiemką deseczka na zapiski, z przywiązanym ołówkiem!
ozdabianie deseczki i przywiązywanie ołówka

od lewej: Ula, Ula, Krysia, Ewa, poniżej: Grzesiek

szkoda, że Grażynka musiała wyjść wcześniej i nie ma jej na wspólnym zdjęciu :(

*******
A ja, tak na boczku zupełnie, oddaję się swojej ostatniej pasji - decoupageu na szkle ciąg dalszy :)




*******
Dawno nie było tu CANDY :) więc coś muszę zorganizować - ale pierw niech na liczniku obserwatorów stuknie 150 osób!