niedziela, 1 maja 2011

Nadrabiam...

...zaległości.

Oj zbiera się ostatnimi czasy i zdjęć i wspomnień... Święta; wielkanocne stroiki, wielkanocna dekoracja stołu w kościele, wielkanocna Panna Młoda...

Kto ma dłuższą chwilkę - zapraszam na małą wędrówkę wśród moich wspomnień :)

... na początek (po zajączkach i barankach) - trochę gęsiny :)




... kotki, kotki, mnóstwo kotków!
i jak tu je zaaranżować? jak ukazać ich fajność? no bo fajne są! i milutkie!
może jako świecznik?


... może jako dekoracyjna podstawka wazonu?


... albo jako wianuszek nawazonny? ;) znaczy się ozdoba na wazonie zawieszona ;)


... albo jako ozdoba okienka - mojego ulubionego okienka! i po prostu tak...



... i wielkanocny bukiet ślubny - ciężko było jeszcze o konwalie; zdobyłam 4 gałązki po cenie nie chcielibyście wiedzieć - jakiej ;) no ale są i uszczęśliwiły Pannę Młodą!


... butonierka Pana Młodego

... i dekoracje kwiatowe Świadków (bransoletka i butonierka)


... i wpinka kwiatowa we włosy Panny Młodej

... wielkanocna Para Młoda podróżowała czarną Wołgą ;)


... dekoracja kwiatowa sali weselnej (a właściwie ogromnego namiotu)


 

Więcej zdjęć na mojej stronie http://www.parviflora.pl/

środa, 20 kwietnia 2011

Setnie i nadal wielkanocnie

Setnie - bo piszę właśnie setnego posta -o łaaaaaaaaaał! nie wierzyłam, że mi się to kiedyś uda ;) I może tak coś zorganizować z tej okazji? No ok, ale to pod koniec mojej dzisiejszej pisaniny. Bo wcześniej chcę poświęcić nieco uwagi i miejsca moim wielkanocnym stroikom, których prekursorem jest stroik z niedawno opisanymi kitajcami :) czyli ten:



Nadal powstają kolejne, ale te trzy, których zdjęcia poniżej - najbardziej pchają się przed obiektyw co im naprawdę fajnie wychodzi - no i każdy jest nieco inny :) A baranki są niesamowicie sympatyczne, bardzo chętnie pozują, niektóre nawet wygodnie się rozsiadają na porostowej trawce!







Pierw zajączki, później baranki... A jak wielkanoc, to przecież i kurki - no tak? To proszę bardzo!


A wracając do setności - i słodkości ;) to w następnym poście obiecuję ogłosić CANDY, które potrwa... no trochę sobie potrwa, a co!
Buziaki!

piątek, 15 kwietnia 2011

Na szybko - wyniki CANDY

Uczestnicy zabawy:
  1. Zpotrzebywnetrza
  2. Ania
  3. Dzieła Madame
  4. MariaPar
  5. Skimmia
  6. Orsynia
  7. Justysias7000
  8. Barbaratoja
  9. Edzia
  10. Inga
  11. Ela17
  12. Danusia
  13. Asia
  14. Zainspirowana
Pierwsze losowanie - spośród wszystkich uczestników zabawy - dzięki random.org

Skimmia - gratuluję!


Drugie losowanie - spośród uczestników zabawy, którzy dodatkowo napisały rymowane życzenia wielkanocne - dzięki random.org
  1. Ania
  2. Dzieła Madame
  3. Skimmia
  4. Orsynia
  5. Justysias7000
  6. Barbaratoja
  7. Edzia
  8. Asia
  9. Zainspirowana

 

Skimmia - gratuluję?!?!?!? A jednak - to się nazywa mieć szczęśćie!

Proszę o wiadomość na kwiaty@swiata.pl z danymi do wysyłki i wybranymi trzema kolorkami koszulek:


Dziękuję wszystkim biorącym udział w mojej zabawie. Ściskam Was mocno!

czwartek, 14 kwietnia 2011

Tu jest wianek, tam jest wianek...

... a u mnie nie ma?

JEST!

Kicających dekoracji czeka na odbiór sztuk 11. Wiankowych? Narazie sztuk 1 - a powinno 7... Przecież zdążę, nie? Nic to, jutro mam zamiar spłodzić co najmniej 4... Zobaczymy.

wianek w całej swej okazałości

i zbliżonko

I przypominam o zbliżającym się terminie losowania (jutro, tj. 15 kwietnia!) CANDY ;)

poniedziałek, 11 kwietnia 2011

Przykicało i... odkicało!

I to podwójnie!

Po kolei: kicają do mnie 2 zajączki wielkanocne (mnie to bardziej na króliki wygląda, ale na opakowaniu podróżnym napisane jest jak wół: zając wielkanocny - no więc ZAJĄCZKI). I tak sobie grzecznie siadają cichutko pod lampą. I siedzą - rozleniwione na serwecie szydełkowej od Mami. Nie wiem, czy im zimno, może głodne? Taaaa.... Madziu, z głową wszystko OK?

...

W końcu - hyc - do dekoracji - obok młodziutkich hiacyntów, które dopiero mają zamiar rozchylić na świat swoje wonne dzwonki śnieżnobiałe... I siedzą, i nawet płoszone - nie chcą opuścić swojego nowego miejsca leniuchowania. Podobno - podobają im się jajka. I piórka. I białe kwiatuszki...




Czy nadal są u mnie? Nie, odkicały... z całą kompozycją wielkanocną... W sekrecie powiem Wam tylko tyle, że mają zacumować w Porcie, w Porcie Łódź ;)

Pozdrawiam wiosennie i przypominam o CANDY :)

piątek, 8 kwietnia 2011

Zapraszam ;)

Nareszcie - kącik "posiedzeniowy" gotowy! Uff! 3 miesiące dumania, szycia, ustawiania, dowożenia mebli i w końcu...... TADAM!


Możesz już wygodnie usiąść w moim ulubionym miejscu - w Miejscu Sympatycznych Klimatów, gdzie przy aromatycznej kawie i słodkim ciasteczku porozmawiamy o kwiatach...

*******
A tu - tak z pozdrowieniami dla mojej wiernej podczytywaczki ;)

środa, 6 kwietnia 2011

Jajkowe robótki w wielkanocnym CANDY

Coraz bardziej wpadam w wir tworzenia przedświątecznych dekoracji. Na pierwszy ogień - ozdabiam jajka - drewniane - koszulkami dzierganymi z największą starannością na szydełku - przez moją Mami. Zawodowiec! Z ogromnym doświadczeniem... Zazdroszczę Jej tego talentu - ja z szydełkiem nie bardzo się lubimy, ono mnie nie słucha, ja jego nie rozumiem... Za to doskonale radzimy sobie ze sobą wzajemnie ja i koszulki-kabaretki - co widać na zdjęciach poniżej :)

Aranżacja w stylu mojej pracowni - trochę retro, trochę drewna bielonego, trochę naturalnego chrobotka... 










I jeszcze2 migawki z mojego Miejsca Sympatycznych Klimatów ;)



*******
Pozdrawiam wiosennie wszystkich moich Obserwatorów - tych biernych Podczytywaczy i czynnych Komentatorów - to właśnie dla Was moi drodzy przygotowałam niespodziankę - postanowiłam nie czekać do setnego posta bo święta tuż-tuż i już teraz ogłaszam JAJKOWE CANDY - do zgarnięcia 3 koszulki na jajka w losowo wybranych kolorach. Zasady? Standardowe, z jedną małą modyfikacją:
1) komentarz pod tym postem
2) jeśli w komentarzu dołożysz wierszyk z życzeniami wielkanocnymi - zwiększysz swoją szansę na wygranie CANDY - będzie drugie losowanie wśród osób, które dodatkowo zamieszczą wierszyki (nie mogą się powtarzać)
3) podlinkowanie jednego z poniższych zdjęć
4) losowanie 15 kwietnia



wtorek, 29 marca 2011

Wiosenne śluby

Teoretycznie sezon ślubny na wiosnę rozpoczyna się wraz z nastaniem Świąt Wielkanocnych. Od tej pory z każdym weekendem - ba - nawet z każdym dniem - narasta szał ślubno-weselny! Jak ja to lubię! Jest to czas, kiedy mam możłiwość prawdziwie wyżyć się florystycznie! A nadchodzący sezon zapowiada się bardzo ciekawie, zarówno pod względem ilościowym jak i różnościowym! ach...

Ale do rzeczy tego posta. Wiosenne śluby przedsezonowe. Dwa. I tu i tu pierwsze skrzypce graja tulipany. Ale jakże różne!

Pierw czynię bukiet z z sześciopłatkowego tulipanka pod wdzięczną nazwą "Pleasure". Jest dla pewnej starszej Panny Młodej... Ślub cywilny... Beżowa garsonka, sznureczki jasnych pereł... W bukiecie ma być coś lekkiego, delikatnego, jasnego - takie wytyczne - więc bukiet zawiera bielone liście żebrowe...


Lubię dbać - czasem może i przesadnie - o każdy, nawet najdrobniejszy szczegół. W tym wypadku są to perełki, które zwieńczają łodyżki tulipanów.


Dla starszego Pana Młodego - delikatna i elegancka butonierka...


Drugi bukiet powstaje  z wielopłatkowej "cassablanci". Ma mieć pazur, ale nie może dominować. Zresztą ciężko byłoby jakiemukolwiek bukietowi dominować nad złotołososiową suknią Panny Młodej! Czy jest wyjątkowy? Nie wiem. Dla Panny Młodej na pewno.



Równie wyjątkowa dla Pana Młodego - butonierka.


I wyjątkowe dla świadków - bukiecik i butonierka.




*******
Co do tulipanów - od zawsze miałam jakis opór przed wykonaniem z nich bukietu ślubnego. Wiadomo - są to dość kapryśne kwiaty; lubią się wyginać, rosnąć, zmieniac - w najmniej oczekiwanym momencie... Choć kiedyś, niemal dwa lata temu dałam się namówić na bukiet z tych kwiatów,


to jakoś później nie... Niemal do wczoraj :) Aktualnie twierdzę, że są to tak wdzięczne kwiaty, że mogłabym z nich układać choćby co tydzień jedną wiązankę ślubną!

czwartek, 24 marca 2011

Lampy - moje światełka ;)

Jakoś tak w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia. (ale fajnie brzmi - z tym stuleciem, ahahhaha). Dzwoni Mami do Tatka. Nie bardzo wiem, o czym mówi, ale Tatko ma nietęgą minę, mówi tylko: "No dobra, wyjdę po ciebie." Ha! Czyli że co? Czyli że Mami coś fajnego i dużego - albo ciężkiego - taszczy od Cioci z Tomaszowa! No i Tata ma po nią wyjść na dworzec. I pomóc. Zostaję w domu, ale niecierpliwię się okropnie, zajmuję się pewnie czymś bardzo ambitnym, już nie pamiętam czym dokładnie... Ale pamiętam wejście Taty z "uradowaną" miną i... OKROPIEŃSTWEM w ręku! Stawia na podłodze wysoką lampę. Chyba drewno. Z wsiowym abażurem z jakiegoś... nie wiem czego! bleeeeeeeeeeee! Zza Taty wyłania się przeszczęśliwa Mami: "Ładną lampę od cioci dostałam?" Taaaa. Idę zdegustowana do swojego pokoju. "U mnie tego nie postawicie!". Trzask. Ups, znowu będzie dym za trzaskanie drzwiami! No co - przeciągi są, tak? No.

I tak sobie OKROPIEŃSTWO zwane lampą stoi w pokoju Rodziców. I straszy. Dobrze, że w kąciku, za telewizorem. Ale i tak straszy. "Nie było co wstawić w ten pusty kąt, a lampa tam pasuje. I ma podobny abażur do kinkietu!" No, świetnie... Pasuje... Jak kwiatek do... A ten abażur... Nie no szkoda słów... Mijają jakieś 4 lata, może 6? Policzmy. O matko - wychodzi, że jakieś 11! Tyle lat OKROPIEŃSTWO stoi dumnie w kąciku za telewizorem i straszy... Chociaż nie, już nie straszy, już zlewa się ze ścianą, z segmentem, z pokojem... Wrasta to COŚ do codzienności... Nie myślę już o TYM... Nie ma o czym!

Nadchodzi Boże Narodzenie. Pierwsze, przed którym nie pomagam jak co roku w sprzątaniu, bo sprzątam u siebie, w swoim własnym małżeńskim M3. Dzwoni telefon. Mami! "Nie chcecie może tej lampy z kącika za telewizorem?" aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa "Nie bardzo, nigdzie nam nie pasuje." "Na pewno?" "Tak Mamuś, jestem tego pewna, przekonana i nie chcę TEJ lampy." "Bo szkoda wyrzucić... Przecież działa..." "To czemu ją chcesz oddać?" "Bo chcę tam wstawić malutką choinkę. Nie ma Ciebie to nie ma kto ubrac tej wielkiej... Na pewno jej nie chcesz?" Ale uparta! "Nie!" Wiem, przykro Mami. Ale ja naprawdę JEJ nie chcę! "To tata wyniesie do komórki." Ufff! A wiadomo - co do komórki wyniesiona - zazwyczaj do domu juz nie wraca! No chyba że po świętach... Nieeeeeeee!
Mijają kolejne 3 lata... Nadchodzi Boże Narodzenie. Stoję przed otwarciem pracowni florystycznej. Kompletuję mebelki, duperelki... Mam zamiar stworzyć fajny staropodobny klimacik. Jasna farba, tony papieru ściernego, lakier... A może by tak.... nie... a może jednak? "Mamuś macie jeszcze w komórce tą lampę?" "Jak tata nie wyrzucił jak robił porządki to mamy." Taaak, Tata i porządki w komórce... Jadę do rodzinnego domu, namawiam na zejście do komórki i moim oczom w przygasającym świetle jawi się ONA! Jest FANTASTYCZNA! Akurat takiej potrzebuję! Od razu ściągam z niej abażur! Matko co za okropieństwo! No a ten stelaż jest całkiem całkiem, trochę trzeba go nagiąć i będzie jak nowy!

Zabieram lampę do pracowni; ścieram, maluję nóżkę, maluję stelaż do abażuru. Misiek obiecuje dorobić nowy kabel bo ten przecięty. I chcę tak zostawić. Stawiam ją w kąciku - no! Miodzio! I tak sobie lampa stoi... Ale czegoś mi brakuje.. Może jednak jakiś abażur? Hm... "Mamuś co proponujesz? Uszyjemy coś?" No, i szyjemy. I dziergamy na szydełku. To znaczy: Mami szyje, Mami dzierga.

Jeszcze tylko kilka kryształków i lampa jak nowa, FANTASTYCZNA! Prawda?


"Jak chcesz do pracowni jeszcze jedną lampę to przyjedź." Czy chcę? No ba! I lecę na łeb, na szyję! Po kolejną FANTASTYCZNĄ lampę! Jest mniejsza. Dostaje nieco inny abażur. I robi się fajny klimacik, nie?


*******
Z ostatniej chwili: szukam i nie mogę znaleźć - dziurkacz ozdobny z motywem nietoperza!  Gdyby ktoś miał namiary na takowy - acha zaznaczam, że interesują mnie motywy większe niż 1cm... jak największe... Dzięki!

sobota, 5 marca 2011

Troszkę energiii

O jakiej energii mowa? O energii koloru! A ściślej - o połączeniu dwóch gorących kolorów - pomarańczowego i czerwonego. Od razu zrobiło się cieplej :) prawda?



*******
Odnalezione w dzunglii nieprzebranych zdjęć - fotki tortu dla Anny - smacznego!



Pozdrawiam cieplutko! (niedługo CANDY ;))) - za jakieś 8 postów? ;)