środa, 2 stycznia 2013

Scrabble, literaki :)))

Co tu podarować moim kochanym najbliższym przyjaciółkom na Gwiazdkę? Pomyślmy... Nie, to już było, to już mają, to nie pasuje na tą okazję... W sumie wszystkie dekupażują... A czego jeszcze nie zrobiły? Puzzle! No tak, ale ciężko dostać takie kształtki drewniane w odpowiednim dodatkowo rozmiarze... Mam! Scrabble! Z magnesikami, żeby na lodówce można było zawiesić!




Potrzebuję więc kwadraciki 5x5cm ze sklejki - tak się składa, że rozmawiam właśnie ze znajomą z forum florystycznego i okazuje się, że jej znajomy może mi takie coś wyciąć a Madzia mi prześle! No to decyzja podjęta i za dni kilka kwadraciki lądują u mnie w domu!

Niestety nie wyrabiam się przed świętami, ale nic to - Sylwestra wszystkie spędzimy razem, więc wtedy im podaruję niewielkie pakuneczki z Literakami!

I tak też robię (choć muszę nadmienić, że jedna z nich dostała swój zestawik dzień wcześniej i z poniżej prezentowaną trójeczką nie układa), dziewczyny między sylwestrowymi tańcami układają swoje krzyżówki!






Fajne, co? :)))

Prezentowisko...

... skoro jesteśmy w Prezentowisku, czyli w Miejscu Sympatycznych Klimatów - to nie będzie nietaktem przedstawienie opakowań prezentów, którymi cieszą się moi najbliżsi. 











*******
Okres przedświąteczny jak co roku - obfituje u mnie w wiele zajęć związanych głównie ze sztuką pakowania prezentów ale też z florystycznymi wyzwaniami, stąd moja nieobecność, choć podczytuję Wasze blogi naprawdę regularnie, często na koniec dnia, tuz przed snem... Stąd mało moich komentarzy, dlatego postanawiam poprawę ;) Niewiele też postów ostatnimi czasy u mnie powstaje... Choć materiałów na kilkanaście kolejnych mam bez liku - więc niedługo co nieco poczytacie i pooglądacie :)

Przy okazji - spóźnione, choć szczere życzenia wszystkiego co najpiękniejsze w tym dwutysięcznym trzynastym roku!

wtorek, 11 grudnia 2012

Ulica Lampionowa Ileś

Przepis na lampion:
* szklane naczynie
* primer
* papier ryżowy
* klej
* lakier
* serwetki
* brokat, cyrkonie, masa perłowa itp

Przepis na Ulicę Lampionową:
* bierzemy ileś lampionów, ustawiamy je jeden obok drugiego.










Pozdrawiam!

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Od początku Adwentu...

... mogę z czystym sumieniem
zacząć dekorować otoczenie:
w mikołaje, bombki, gwiazdki złote
w to, co tylko mam ochotę!


*******
Tak od rymu zaczynam, sam jakoś na usta mi się ciśnie, od rana chodzę z głową w chmurach, święta tuż, tuż... Wczorajsza niedziela - pierwsza niedziela Adwentu, czasu oczekiwania, zadumy, ale też wzmożonych przygotowań do Świąt, więc co za tym idzie: ostatnie sprzątanie (choć nie pamiętam już pierwszego!), pieczenie pierników (od dwóch lat się do tego przymierzam, może w końcu w tym roku mi się uda?), tworzenie prezentów dla najbliższych (wyłącznie rękodzieła - nie mam zamiaru kupować gotowców!) - tak... taki jest plan. A co z tego wyjdzie? Co się uda?

*******
Muszę się do czegoś przyznać. Od jakiegoś czasu inspiruje mnie przeogromnie Florentyna z bloga Groszki i Róże - bardzo Ci Asiu dziękuję!. Toteż zauroczona jednym z jej wianków - tworzę swój własny, w mojej kolorystyce, mój pierwszy wianek adwentowy:




czwartek, 11 października 2012

Ta gipsówka, ta malusia...

... tańcowała dokolusia!

A tak! Mam ogromną przyjemność przedstawić Wam WONNĄ KOMETĘ (tak, mam świra i każdy bukiet ślubny nazywam jego IMIENIEM):





Nie jest łatwo stworzyć coś takiego, jednak efekt wart wszelkiej męki! Niestety po raz kolejny nie jestem zadowolona ze zdjęć :((( Chyba czas zainwestować w lepszy sprzęt... W każdym razie - co nieco widać, mogę Wam tylko jeszcze nadmienić, że ogon tej KOMETY to... niezwykły płynny ruch...

Oprócz bukietu - oczywiście dodatki:
butonierka Pana Młodego

butonierka Pana Świadka

bransoletka Pani Świadek


Nie wiem, czy ktoś zauważył, ale bukiet i dodatki pozują na moim (a w zasadzie mojego Miśka) nabytku - na pianinie z początków ubiegłego stulecia! Na razie jest czarne, ale mam plan, żeby go nieco pojaśnić... :)


*******
Czy można zatrzymać coś na zawsze?

piątek, 21 września 2012

Bo zimno idzie...

Skoro zimno idzie - trzeba mieć coś, czym będzie można się opatulać i w takim przyjemnym opatuleniu popijać rozgrzewającą herbatkę :)





*******
Mam nadzieję Julitko, że będzie Ci w tym poncho miło i przyjemnie, ściskam!

czwartek, 6 września 2012

Na początku była...

... inspiracja.

Moja osobista inspiracja bukietem ślubnym w wykonaniu fantastycznej florystki Magdy Kaczmarek-Sidor jest tak ogromna, że KONIECZNIE muszę zrobić coś podobnego!

Kilkanaście rozmów z kolejnymi Pannami Młodymi i nic... Czasem brak chemii, czasem suknia ma krój niepasujący do mojej wizji, czasem Panna Młoda po prostu jest inna i do niej ta inspiracja nie pasuje, tak po prostu. W końcu bukiet ślubny pasować musi przede wszystkim do Niej, jej wyśnionej sukni, jej marzeń... I w końcu JEST! Odważna i zarazem romantyczna i nieco klasyczna, moja Panna Młoda!

Pierw powstaje "kręgosłup"...


Później przychodzi czas na doklejanie kwiatów... No i jest: trochę dziwny, tajemniczy, błyszczący, INNY... 





Jestem wściekła, bo zdjęcia nie oddają jego uroku i tego niesamowicie silnego blasku szkła kryształowego... 

Do kompletu - wpinka kwiatowa we włosy Panny Młodej, bransoletka Pani Świadek, butonierka Pana Młodego i butonierka Pana Świadka.




Nie wiem, czy Wam się podoba, ale dla mnie jest to jeden z moich ulubionych bukietów.