czwartek, 8 lipca 2010

Jestem zakochana...

... w Eustomie!

Eustoma, łac. Lisianthus russelianus, to mój ulubiony kwiat. Ta miłość trwa już ponad 10 lat. Kiedy pierwszy raz ją ujrzałam - powiedziałam sobie - ta i żadna inna! Eustoma kiedyś tam w odległej przyszłości będzie królowała w moim bukiecie ślubnym - jak się po siedmiu latach okazało - faktycznie tak było ;)

moja wymarzona wiązanka ślubna (tzn. z moich ukochanych kwiatów - co do kształtu i wykonania mam wiele "ale"... no cóż, wtedy jeszcze nie zajmowałam się florystyką w takiej skali jak dziś...)

Dlaczego w sumie eustoma? Podobają mi się w niej kwiaty o niezwykle delikatnych płatkach, podobają mi się jej pączki, które sterczą dumnie do góry i co ciekawe - po ścięciu tych cunych kwiatów - nie roziną się, dzięki czemu można tworzyć z eustomy przeróżne dekoracje i kompozycje bez obawy, że straci ona kształt na skutek dojrzewania pączków kwiatowych.

eustoma w wiązance pogrzebowej, obok lilii gałązkowej

eustoma w koszu urodzinowym - minimum dodatków; ten kwiat sam w sobie jest tak dekoracyjny, że niewiele mu potrzeba towarzystwa...

bukiecik do chrztu dla chłopca

bukiecik do chrztu dla dziewczynki

Ponadto jest to niezwykle trwały kwiat, w wazonie z czystą wodą z dodatkiem pożywki (do kupienia w każdej dobrej kwiaciarni) potrafi cieszyć oko nawet 3 tygodnie! Co jeszcze? Duży wybór kolorów: białe, kremowe, żółte, zielone, różowe, malinowe, czerwone, brązowe, fioletowe, lawendowe... a także dwukolorowe (białofioletowe, białoróżowe). Są odmiany o kwiatach tzw. pełnych - czyli mające kilka okółków płatków, ale są też odmiany o 1 okółku płatkowym - te pierwsze są bardziej okazałe, pięknie prezentują się w bukietach ślubnych, te drugie delikatniejsze, doskonale nadają się na drobne kompozycje, np na bukieciki komunijne, do chrztu. 

eustoma doskonale nadaje się na biżuterię floralną

eustoma na grzebyku - nic, tylko wpiąć we włosy!

bukiet ślubny - naręcze eustomy - bardzo romantyczna propozycja dla równie romantycznej Panny Młodej

Zarówno ze względu na soje walory estetyczne i trwałość - eustoma jest jednym z najczęsciej wybieranych kwiatów do wiązanki ślubnej. Jest o wiele młodsza niż róże i storczyki - które królują we florystyce ślubnej, a plasuje się na podium zaraz za nimi!

w tej wiązance eustoma partneruje dtorczykowi tajlandzkiemu, jest dla niego pięknym tłem

dekoracje na stoły weselne:
 - przed Nowożeńcami

- wśród gości

Uwielbiam układać z niej wiązanki ślubne, bukiety okolicznościowe, kompozycje kwiatowe w naczyniach... Zawsze mogę na niej polegać - nawet bez dłuższego dostępu do wody - potrafi zachować odpowiedni turgor.

eustoma w moim ulubionym kształcie bukietu ślubnego, czyli w wachlarzu

Zachęcam do bliższego zapoznania się z eustomą. Wybierzcie się do kwiaciarni, kupcie gałązkę i napawajcie się ich obecnością - pamiętajcie o pożywce.

prawda, że ma w sobie to "coś"? :)


Pozdrawiam moich kochanych Odwiedzaczy! Już niedługo moje pierwsze CANDY - miało być przy siedemsetnych odwiedzinach bloga, ale nie zdążyłam nic ciekawego przygotować - cały mój wolny czas poświęcam na organizowanie pomocy Amelce (kilka postów niżej opisałam jej smutną historię...). Obiecuję, że przy tysiączku coś fajnego Wam zaproponuję!

wtorek, 6 lipca 2010

Biżuteria floralna

1. Co to jest biżuteria floralna?

Biżuteria floralna to bardzo charakterystyczna biżuteria, której nie można kupić u Jubilera a jedynie w dobrych pracowniach florystycznych. Dzięki mojemu rosnącemu doświadczeniu i sporej wiedzy w tym temacie mam przyjemność proponowania moim Klientom tego typu ozdoby. Kolie, naszyjniki, wisiorki i dowieszki, kolczyki, bransoletki, pierścionki, przypinki i opaski do włosów, broszki, epolety, butonierki - wszystko to w całości powstaje w mojej pracowni, z elementów posrebrzanych (nie zawierających niklu), srebrnych, pozłacanych, złotych, dodatków jubilerskich (druciki, koraliki, przekładki itp.) i materiału florystycznego, przy użyciu profesjonalnego sprzętu.





2. Co wchodzi w skład materiału florystycznego?

Materiałem florystycznym są całe rośliny lub ich elementy w postaci żywej lub preparowanej.



3. Na jaką okazję?

Biżuteria floralna jest odpowiednia niemal na każdą okazję, a na pewno na:
- chrzciny
- przyjęcie komunijne
- studniówkę
- ślub i wesele
- bal sylwestrowy
- każde eleganckie przyjęcie o charakterze mniej jak i bardziej oficjalnym




4. Komu pasuje założenie takiej biżuterii?

Biżuteria floralna pasuje każdej kobiecie; zarówno małej dziewczynce (np. opaska, wianuszek), jak i pani w średnim wieku (np. broszka, epolet, korsaż). Elementy biżuterii floralnej z powodzeniem zdobią panią, która występuje na przyjęciu w roli głównej, ale i panią, która zostałą na przyjęcie zaproszona. Nie ma tu żadnej reguły ani ograniczeń. Doskonale dobrana biżuteria podkreśli kobietę sprawiając, że stanie się ona niepowtarzalna, piękna, pełna blasku i tajemniczości a także doda jej odrobinkę efemeryczności... Należy przy tym pamiętać, iż żeby tak faktycznie się stało - biżuteria musi zostać dobrana profesjonalnie, musi pasować nie tylko do stroju i okazji ale przede wszystkim do wyglądu i osobowości kobiety.



Również panowie znajdą u mnie coś dla siebie - dla każdego pana starannie dobiorę formę butonierki. To nieprawda, że butonierkę przypina się tylko podczas uroczystości ślubnych - można ją przypiąć zawsze, kiedy tylko włożą Panowie garnitur.



5. Ile czasu potrzeba na realizację?

Czas potrzebny do powstania biżuterii jest różny, a zależy od tego, które elemnty biżuterii są zamówione (same kolczyki, kolczyki z kolią a może kolczyki, kolia, bransoletka i butonierka dla partnera), z jakiego materiału mają być wykonane itd. Zazwyczaj jest to 5-21 dni. Jeśli w biżuterii pojawiają się żywe rośliny - są one dodawane na samym końcu, w dniu odbioru - najważniejsza jest tutaj świeżość materiału. Najbezpieczniej jest przyjść do mnie na około miesiąc przed planowaną uroczystością. W wyjątkowych przypadkach zajmę się realizacją na 5 dni przed uroczystością (co będzie uzależnione od dostępności materiałów potrzebnych do wykonania konkretnej biżuterii).



6. Ile to kosztuje?

Cena poszczcególnych elementów biżuterii jest bardzo zróżnicowana, zależy ona nie tylko od rodzaju biżuterii ale przede wszystkim od ilości i jakości użytego do jej produkcji materiału. Najtańsze są kolczyki na posrebrzanych biglach, najdroższe na złotych, jednak kolczyki ze storczykiem Cymbidium na biglach posrebrzanych będą droższe od kolczyków z gipsówką na biglach srebrnych.



7. Czy każdy może zrobić sobie taką biżuterię?

Teoretycznie jest to możliwe, każdy ma przecież jakieś talenty, a jeśli są to talenty manualne to dlaczego nie spróbować? Jednak nie jest już tak łatwo jeśli przyjdzie dobrać odpowiedni materiał, kształt, dodatki - wszystkie te elementy muszą ze sobą doskonale harmonizować - w przeciwnym wypadku efekt będzie zupełnie odwrotny do zamierzonego. I najważniejsze - w mojej pracowni materiał żywy jest odpowiednio zabezpieczany przeróżnymi preparatami przedłużającymi trwałość i poprawiającymi kondycję tak, żeby biżuteria przetrwała jak najdłużej. Niestety wszelkie preparaty są dość drogie i jeśli ktoś jednorazowo chce sprawić sobie taką biżuterię - taniej wyjdzie gdy się zleci jej wykonanie.



Mam nadzieję, że Was przekonałam, żeby choć raz ubrać taką biżuterię :) Pozdrawiam cieplutko i dziękuję za miłe komentarze, które są dla mnie bardzo ważne i niezmiernie mnie cieszą. Fajnie, że do mnie zaglądacie!






A niedługo siedemsetne odwiedziny bloga - jak wcześniej obiecałam - będzie takie w sumie powitalne CANDY. Co będzie do zdobycia? Kolejna odsłona moich hendmejdowych pasji wszystko wyjaśni :)

niedziela, 4 lipca 2010

Ślubnie

Dziś postanowiłam napisać troszkę o mojej największej pasji, jaką jest florystyka. Florystyka ślubna. Nawet sobie nie wyobrażacie, jak bardzo się cieszę, kiedy dostaję zlecenie na bukiet ślubny! I to wcale nie chodzi o to, że nadarza się okazja, żeby zarobić... Cieszę się z kolejnej okazji wyżycia się artystycznego i porzeźbienia w moim ulubionym materiale - w kwiatach!

A wszystko zaczyna się od szczerej rozmowy z przyszłą Panną Młodą. Żeby zrobić jej wymarzony bukiet ślubny muszę przede wszystkim ją poznać, poznac kilka faktów i detali, które będą współistniały w tym najważniejszym dniu jej życia. Wymarzona wiązanka musi bowiem pasować do charakteru Panny Młodej (nie zrobię bukietu z czerwonych róż PM, która jest powolną, bujającą w obłokach romantyczką, dodatkowo o drobnej posturze i złotych włosach...), do kroju jej sukni, dododatków, tj. biżuterii, aplikacji na sukni, do butów, a także często do koloru krawatu (musznika, fularu czy innej dekoracji) Pana Młodego. Ale najważniejszym pytaniem jest: "Jakie są Pani ulubione kwiaty?". Po zebraniu wszystkich tych wiadomości - przystępuję do tworzenia wizji... Posługuję się przy tym wieloma katalogami, pokazuję mniej więcej, o jaki kształt czy kwiaty mi chodzi, szkicuję ogólny zarys i dużo, dużo przy tym dyskutujemy - musi być zadowolona przysła Panna Młoda i muszę być zadowolona ja. Jeśli coś mi nie pasuje, jeśli PM się na coś upiera - niestety, ale mówię jej, że jest jeszcze tyle innych kwiaciarni i wcale nie musi zamawiac tego bukietu u mnie... Mam taką zasadę - nie zrobię bukietu, za który będę się wstydzić! W tym miejscu - przepraszam bardzo - ale to ja jestem na pozycji eksperta, i to ja wiem, co będzie lepiej pasować... Przytoczę tu przykład, z nie tak odległej przeszłości; przyszła Klientka i chciała zamówić bukiet ślubny - od progu dała mi jasno do zrozumienia, ze ona musi mieć bukiet okrągły z róż i koniec! Na co ja oczy w słup! Dlaczego? PM nie była delikatnie mówiąc skromnej budowy ciała, miała czym oddychać, miała na czym usiąść - a w dodatku była w ciąży... I do tego zaokrąglonego w detalach obrazkach chciała dołożyć jeszcze jedną kulę... Ja nie wiem, czy suknię sama sobie wybrała (wątpię, że profesjonalista jej doradzał), ale wyglądała w niej strasznie nieefektownie - mnie nie wolno o tym powiedzieć, ale delikatnie zaznaczyłam, że taki bukiet nie będzie odpowiedni... Zaczęłam kreślić wiązankę w kształcie łuku, ewentualnie wydłużona kropla też by tu pasowała... Co usłyszałam? "NIE! Ja chcę okrągły i koniec!" No to trudno - serdecznie pożegnałam tą panią...

Na szczęście większość Klientek przyjmuje rady i współpracuje ze mną, dzięki czemu efekty są bardzo zadowalające - zarówno PM jak i ja nie wstydzimy się tego, co powstało! Fakt jest taki, że mamy ogromne możliwości jeśli chodzi o dobór choćby kształtu bukietu, rodzaju kwiatów i dodatków. Nie wszystkie przyszłe PM o tym wiedzą, dlatego naszym zadaniem - zadaniem florystów - jest pokazanie im jak najwięcej! PM często nie zdają sobie sprawy z tego, że wiązanka ślubna wcale nie musi wyglądać pospolicie, czy kilkanaście kwiatów ułożonych na okrągło i związanych ozdobną tasiemką... Chciałam Wam pokazać kilka bukietów ślubnych... hm... przy niektórych trudno w sumie mówić, że są to bukiety :) Ja mówię na te dekoracje po prostu: KWIATY DO ŚLUBU.

Kula kwiatowa

Berło kwiatowe

Wachlarz kwiatowy

Rozamelia

Torebka kwiatowa na ramię

Mam nadzieję że Was nie zanudziłam, naprawdę nie chciałam, żeby ten post był tak strasznie długi, ale jak dostaję słowotoku, to trudno mi przestać ;)

piątek, 2 lipca 2010

Kwiaty i prezenty

Często zdarza się, że gdy już kupimy komuś prezent - sądzimy, że kwiaty stają się zbędne, albo brakło na nie funduszy... Dlatego ja proponuję pakowanie prezentów metodą floralną. Jest to metoda wykorzystująca jako główny element zdobiący - żywe kwiaty lub ich części. Materiał roślinny jest odpowiednio przygotowany i zabezpieczony przed zbyt wczesnym zwiędnięciem przy pomocy utrwalaczy różnego typu.

Poniżej chciałam Wam pokazać kilka prezentów zapakowanych z użyciem kwiatów.

Storczyk falenopsis, goździk, czosnek ozdobny



Goździk, szparagus modrzewiowy



Hiacynt, szparagus modrzewiowy, eukaliptus


Koreanka, szparagus modrzewiowy, eukaliptus


Hiacynt, szparagus modrzewiowy



Życzę udanego wieczoru; mnie minie na tworzeniu wiązanki ślubnej dla jutrzejszej Panny Młodej! Dziękuję za przemiłe komentarze i bardzo się cieszę, że rośnie grono Dobrych Duszyczek, które z przyjemnością mnie odwiedzają :) Buziaczki dla wszystkich!

wtorek, 29 czerwca 2010

Szufladowe wyzwanie # 1

Postanowiłam podjąć wyzwanie, jakie zaproponowały Projektantki Szuflady, bo tak samo jak One i chyba większość blogujących - uwielbiam fiolet, a wyzwanie w takiej kolorystyce właśnie się zawiera.


Czy ktoś z Was zastanawiał się jak pachną kolory? Pomarańczowy na przykład - pachnie mi oranżadą w proszku i Saturalem (i jedno i drugie oczywiście jedzone z paluszka, broń Boże pite rozpuszczone w wodzie!), żółty - słońcem, zielony - świeżo skoszoną trawą, czerwony - lizakiem na patyku, takim okrągłym, owocowym, jakie namiętnie pałaszowałam mając lat niewiele ponad 3... A fiolet? Po trosze jagodami z cukrem w śmietanie, bzem i hiacyntami... Może dlatego jest moim ulubionym?Co rusz tworzę fioletowe drobiazgi; a to coś z biżuterii (ostatnio popełniłam komplecik, który powędrował na sprzedaż na bloga Artyści Dzieciom), a to kartki z życzeniami (hm... głównie fioletowe...), oczywiście prezenty też pakuję obsesyjnie w fiolety! Dziś zaczęłam dekorację witryny sklepowej w fiolety właśnie (które ochłodzę nieco turkusem, bo przecież upalne lato nam się zaczęło, i stonuję zielenią, bo akurat tak mi pasuje takie połączenie barw...), brakło mi kilku szpargałów, które mam nadzieję jutro dokupić...

No ale do rzeczy! Bo znów off-topic się tworzy! Przyznam się bez bicia, że nie zrobiłam tej biżuterii na potrzeby wyzwania, tylko nieco wcześniej, kiedy kwitły te cudne perfumy (teraz niestety nie byłoby to możliwe)... Pewna młoda dama ubrała je na Studniówkę. A prezentowały się w postaci bransoletki, kolczyków i wpinki we włosy (kolor miały zdecydowanie bardziej fioletowy, na zdjęciu coś za niebiesko wyszło...):



Wiecie co jest najfajniejsze w biżuerii floralnej? Jej efemeryczny charakter, niepowtarzalność i... zapach! Tu pachniał fiolet...

poniedziałek, 28 czerwca 2010

Pomagam Amelce...

Hej! Dziś post zupełnie niezwiązany z tematyką bloga, ale jakże ważny. Proszę Was, przeczytajcie go uważnie, a jeśli dacie radę - pomóżcie... Jeśli nie materialnie to wirtualnie - napiszcie kilka słów na swoim blogu i podlinkujcie je do tego posta. Dzięki serdeczne!


Krótkie opowiadanie Ermy Bombeck

"Specjalna Matka "

W tym roku prawie 100 tysięcy kobiet zostanie matkami kalekich dzieci. Czy zastanawialiście się w jaki sposób są wybierane matki dzieci kalekich?

Wyobrażam sobie Boga unoszącego się w powietrzu nad ziemią.

Każe Aniołowi robić notatki w Wielkiej Księdze.

- Nowak Zofia - syn. Patron św. Mateusz...

- Kowalska Justyna - córka. Patronka św. Cecylia (...)

W końcu Bóg każe zapisać Aniołowi jej imię i uśmiecha się - daj jej dziecko kalekie.

Anioł jest ciekawy - dlaczego jej Boże? Ona jest taka szczęśliwa...

- Dobrze, uśmiecha się Bóg - czy mógłbym dać dziecko kalekie matce, która nie zna uśmiechu? To by było okrutne.

- Ale czy ona ma cierpliwość? - pyta Anioł.

- Nie chcę by miała za dużo cierpliwości bo utopi się z ubolewania i rozpaczy. Jak minie szok i uraza do mnie, ona sobie poradzi (...)

- Ale Boże, ja nawet nie wiem czy ona w Ciebie wierzy?

Bóg się uśmiecha - nie ma znaczenia, ta jest idealna, ma dosyć samolubności.

Anioł wzdycha - samolubność, czy to coś dobrego?

Bóg kiwa głową - jeżeli ona nie będzie mogła oddzielić siebie choć czasami od chorego dziecka, to nie przeżyje. Tak, ona jest kobietą, którą błogosławię dzieckiem mniej niż idealnym...

To jest kobieta, która teraz nie zdaje sobie jeszcze sprawy, że kiedyś będą jej tego zazdrościć.

Ona nigdy nie będzie pewna żadnego słowa. Nigdy nie będzie ufała żadnemu swemu krokowi.

Ale kiedy jej dziecko powie po raz pierwszy "mamo", uświadomi sobie cud którego doświadczyła. Widząc drzewo lub zachód słońca lub niewidome dziecko, będzie potrafiła bardziej niż ktokolwiek inny dostrzec moją moc.

Pozwolę jej też aby widziała rzeczy tak, jak ja sam widzę (ciemnotę, okrucieństwo, uprzedzenia) i pomogę jej, aby potrafiła wzbić się ponad nie. Nigdy nie będzie samotna, będę przy niej w każdej minucie jej życia, bo ona w tak troskliwy sposób wykonuje swoją pracę, jakby była wciąż przy mnie.

- A święty patron?- zapytał Anioł, trzymając zawieszone w powietrzu gotowe do pisania pióro.

- Bóg uśmiechnął się i odpowiedział - Aniele, wystarczy jej lustro...

Każdy z nas może pomóc jednej z tych Specjalnych Matek - mojej serdecznej Przyjaciółce Karolinie Sykut - mamie Amelki, w znoszeniu codziennych trudów, i w zebraniu funduszy na implant słuchu, a zrobić to możemy poprzez:

1) zasilenie subkonta:

Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą"

41 1240 1037 1111 0010 1321 9362

tytułem: darowizna na leczenie i rehabilitację Sykut Amelia Alicja


2) wrzucenie pieniążków do skarbony stacjonarnej, która znajduje się w kwiaciarni PARVIFLORA przy Wschodniej 68/70 w Łodzi (do 31 sierpnia).


Amelka urodziła się 29 października 2006 roku. Badanie przesiewowe słuchu, które miała wykonane w drugiej dobie życia wskazywało wynik- "do kontroli". 13 listopada 2006r wykonano pierwsze badania w poradni audiologicznej. Ostateczna diagnoza padła podczas badania ABR- 12 grudnia 2006r: Obustronny niedosłuch zmysłowo-nerwowy (przewodzeniowy) głębokiego stopnia. Rodzice rozpoczęli walkę o wyrwanie córeczki ze świata ciszy. W marcu 2007 roku Amelia została zaaparatowana aparatami słuchowymi PHONAK Supero. Intensywna rehabilitacja trzy razy w tygodniu pod okiem specjalisty surdologopedy, ćwiczenia słuchowe w domu oraz wyjazd na turnus rehabilitacyjny niestety nie przyniosły żadnych rezultatów. Amelka nie wykazywała reakcji na dźwięki mowy i otoczenia, uśmiechała się jedynie w odpowiedzi na próby nawiązania kontaktu. Brak korzyści z posiadanych aparatów słuchowych był jednoznaczny. Podjęto decyzję o wszczepieniu Malutkiej implantu ślimakowego. W dniach 02-04 października 2007r Amelia przeszła serię badań diagnostycznych kwalifikujących ją do operacji.

5 listopada 2007r Amelka przeszła operację w Międzynarodowym Centrum Słuchu i Mowy w Kajetanach k/Warszawy. Zastosowano system implantu NUCLEUS FREEDOM do ucha prawego. Dokładnie rok po diagnozie Amelce aktywowano system implantu ślimakowego, a co za tym szło – wreszcie słyszała wszystkie otaczające ją dźwięki, choć jeszcze ich nie rozumiała. Od września 2009r Amelia poszła do przedszkola. Jej rozwój kształtuje się w dolnej granicy wyników ponadprzeciętnych. W dalszym ciągu uczestniczy w intensywnych zajęciach rehabilitacyjnych. Mogłoby się wydawać że wszystko zmierza w dobrym kierunku. Niestety w maju tego roku okazało się, że nastąpił odrzut implantu… Karolina była zmuszona wytłumaczyć córeczce, że być może nie będzie słyszeć… Był to dla wszystkich wielki szok! Szczęściem w nieszczęściu okazało się, że dzięki efektom słuchowym, jakie posiada Amelka i jej swobodnemu kontaktowi przez mowę – postanowiono podjąć ryzyko i po raz pierwszy w historii światowego implantowania wyjąć i zostawić część implantu znajdującą się w główce – na zewnątrz. Po to, żeby nie przerwać kontaktu z Amelką… Jednak taki stan nie może trwać dłużej niż 6 miesięcy.

Czas jest nieubłagany, potrzebny jest nowy implant… do lewego uszka… który kosztuje blisko 80 tysięcy złotych! Amelka ma szansę żyć normalnie, jak każdy z nas… Ona nie może przestać słyszeć! Dlatego zwracam się z ogromną prośbą do Państwa o wsparcie, bo nawet najmniejsze – przybliży naszą Królewnę do normalnego życia…


Dziękuję!

Z poważaniem

Magdalena Lasocka, Kwiaciarnia PARVIFLORA

 
ZEZWOLENIE NA ZBIÓRKĘ PIENIĄŻKÓW
 

niedziela, 27 czerwca 2010

Moja fioletowa biżuteria na blogu Artyści Dzieciom!

Pierwszy raz (i na pewno nie ostatni!) wystawiłam na sprzedaż  komplet biżuterii. Parę kolczyków i bransoletkę można kupić TUTAJ, na blogu Artyści Dzieciom - korzyść podwójna: kupując - 1) wpłacasz pieniążki na szczytny cel i 2) otrzymujesz fajną biżuterię.

Gorąco zachęcam do zakupu tej biżuterii! Jeśli się zdecydujesz - zostaw komentarz pod moim postem na blogu Artyści Dzieciom i podaj swój adres mailowy, wtedy się z Tobą skontaktuję i sfinalizujemy transakcję.

Więcej informacji i szerszy opis.

Pozdrawiam cieplutko!

środa, 23 czerwca 2010

Prezenty nieregularne...

... czyli jak sobie z tym fantem poradzić?

Zdarza się, że stajemy przed koniecznością zapakowania prezentu, który nie jest opakowany w pudełko. Nie zawsze mamy możliwość dopasowania do niego odpowiedniego pudełka więc co wtedy? Wbrew pozorom - taki prezent daje o wiele więcej możliwoście, jeśli chodzi o pakowanie!

W zależności od charakteru upominku - możemy chcieć go ukryć w opakowaniu lub lekko wyeksponować, co sprawi, że prezent będzie integralną częścią samego opakowania.

Pamiętając o zasadach pakowania, o których pisałam przy okazji pakowania prezentów regularnych, możemy bardzo ciekawie zapakować prezenty nieregularne. Najprościej jest go zapakować w arkusz lub 2 (ułożone względem siebie w rozetkę) flizeliny, tkaniny lub folii; prezent układamy pośrodku arkuszy, których brzegi zbieramy i związujemy nad przedmiotem. I tutaj można poszaleć do woli w kwestii ozdabiania.



Można też miejsce wiązania nieco przesunąć w jedną stronę, dzięki czemu uzyskujemy ciekawy kształt i jednocześnie nietuzinkowe pole do popisu ku ozdabianiu.


I mój ulubiony typ pakowania prezentów nieregularnych - flizelina, sizal i różyczka z organzy:


Mam nadzieję, że zachęciłam Was do pakowania prezentów nieregularnych NIE W TOREBKI tylko właśnie w takie "cukierki - pralinki" - a jeśli już jesteśmy przy słodkościach - biorę udział w kilku CANDY i ja również chciałabym coś takiego zorganizować, chyba fajną okazją ku temu będą siedemsetne odwiedziny mojego bloga - czyli jeszcze troszkę czasu jest, choć pewnie minie szybciej niż się wydaje... :) Dlaczego siedemsetne odwiedziny? Hm... ?????? ;)

Pozdrawiam wszystkich odwiedzających i zachęcam do obserwowania :)

Do następnego posta!