środa, 24 listopada 2010

Prezenty, prezenty...

Jakie prezenty? No oczywiście, że pod choinkę! Właśnie nastaje czas pakowania upominków bliskim! Wiem, że wiele z Was podchodzi do tego tematu tak jak ja - czyli poważnie. Pakujecie prezenty niebanalnie, inaczej dla Taty a inaczej dla Przyjaciółki. Ważne jest, żeby nie tylko prezent, ale i jego opakowanie było wyjątkowe, niepowtarzalne, jedyne w swoim rodzaju - po prostu takie, jak osoba, dla której to wszystko robimy!

Moje pierwsze, tegoroczne świąteczne prezenty wyglądają tak (no dobra, nie moje, tylko Klientki, Pani Basi, ale moje opakowanie):

metalowe pudełko z pierniczkami - ulubiony świąteczny przysmak przyjaciółki Pani Basi - a żeby aromatów stało się zadość - prezent zdobią cynamon i plastry pomarańczy; świątecznym akcentem są gwiazdki i bombki (szklane)

zegarek dla męża z pozłacaną kopertą - pudełko z prezentem spowija złota folia gnieciona i przezroczysta bordowa folia z delikatnym nadrukiem złotych dzwoneczków; ozdobą tego i tak bogatego, chociażby ze względy na kolor, prezentu - są metalowe dzwoneczki, również w kolorze złota, złota tasiemka i gwiazdki brokatowane, oraz kilka czerwonych metalicznych koralików


*******
Zarówno folię jak i dodatki można kupić na moich aukcjach Allegro - dla Obserwatorów mojego bloga - 10% RABATU ;)

*******
Pozdrawiam cieplutko!

poniedziałek, 22 listopada 2010

Bo jesteś dobrym człowiekiem...

- Kiedyś na wystawie miała pani takie małe wianki z suszonymi kwiatkami. Są jeszcze?
- Są, proszę, o tutaj.
- Podoba mi się ten - a czy możnaby go już ozdobić bombkami?
- Jasne! W jakich kolorach?
- No najbardziej to mi złoto odpowiada!
- W takim razie robimy ze złotem!

I tak oto powstał zupełnie wcześniej nie przeznaczony na świąteczny wianek - wianek świąteczny ;)



*******
Spadek formy, czarne myśli i pogłębiająca się otchłań rozpaczy, bez dna... A po drodze - nagle światełko, coś na kształt Dzwoneczka, piotrusiopanowej towarzyszki... Jest jedna... druga... trzecia i... czwarta! Jak to możliwe? Teraz? Gdy nadziei już brak? A wkoło same wilki...- "Bo jesteś dobrym człowiekiem, Madziu". Dziękuję...

sobota, 20 listopada 2010

I kwiatowo, i prezentowo...

... czyli tak, jak tu być powinno...

Chyba powinno.

W sumie to nic ciekawego się u mnie nie dzieje, jakiś taki marazm wkroczył i nie chce wykroczyć... Powinnam zajmowac się dekoracjami świątecznymi, ale coś mi nie idzie. Nie żebym wcale nic nie robiła w tym temacie, ale to nie jest tak ostro jak rok temu... łapię ostatnio dół za dołem, co i mnie mocno dziwić zaczyna, bo przecież ja się nigdy nie martwię, nie dołuję i takie tam... A może się starzeję? A może brakuje mi słonka? A może... Hm...

Chcę Wam pokazać wianek pachnący cynamonem i pomarańczą:


A poza tym ostatnio sporo sprzedaję kwiatów doniczkowych, czasem udaje mi się zrobić zdjęcie ubranka kwiatowego, a czasem nie. Przedstawiam Wam jeden z moich ulubionych kwiatów doniczkowych - kalateę:

(... tak, Gaja wie, kiedy akurat sobie przejść...)

No i jak to u mnie - najwięcej jest pakowania prezentów niż kręcenia bukietów... Klienci powoli zaczynają znosić mi prezenty gwiazdkowe do pakowania, fajnie mam na zapleczu - jak w magazynie u Mikołaja ;) Tymczasem jeszcze nie prezent świąteczny - a imieninowy. Po raz pierwszy w użyciu marmurek barwiony:



*******
A pokaz? Był wczoraj. Przyszli ludzie, jest dobrze. Za tydzień kolejny. I mój ulubiony temat - pakowanie prezentów!

*******
Co prawda wystawa storczyków w Palmiarni łódzkiego Ogrodu Botanicznego skończyła się tydzień temu, to ja dopiero dziś zachwycam się tym, co mam na zdjęciach stamtąd. A co mam? Pokażę następnym razem!

*******
Chcę tylko napisać jeszcze, że bardzo się cieszę, iż liczba obserwatorów mojego bloga stale rośnie! Dziękuję! Dzięki Wam nadal piszę :) 

*******
Ale jest coś, co jest dla mnie dziwne... A może wcale takie dziwne nie jest... Ogłosiłam na poczatku listopada CANDY, a wpisów jak na lekarstwo... No cóż, bywa i tak... Czasem na CANDY zapisuje się setka chętnych, czasem ledwo dwudziestka. I zastanawiam się, co jest przyczyną obecnego stanu rzeczy? No, jest trudność, podanie 5 adresów do ulubionych blogów... A może to zły pomysł?

*******
Pozdrawiam wszystkich cieplutko!

środa, 17 listopada 2010

niedziela, 14 listopada 2010

No dobra moi kochani...

... dość tych tajemnic ;)

W dniach 6-19 grudnia w Wilanowie odbędzie się wystawa bożonarodzeniowa pt. "Świąteczna Biesiada". Jak co roku - wystawę tworzą ludzie z pasją, dobrowolnie, z ogromnym zapałem i potencjałem; wśród nich m.in. floryści. Jak już się domyślacie - będę współtworzyć tą ogromną wystawę - razem z moimi koleżankami florystkami z forum e-florystyka. Wejście w szeregi twórców wilanowskiej wystawy wbrew pozorom nie jest zbyt proste...

Jak do tego doszło?

6 września na forum ktoś wpisuje post, w którym mowa o wystawie, jej tematyce i takie tam... Część z nas akurat jest na warsztatach w Dąbrówce Kościelnej pod Poznaniem, o czym pisałam TUTAJ. Jednak po powrocie czytamy i myślimy, i dyskutujemy i... rezygnujemy. Nie ma co... po co... może ktoś... I temat idzie w zawieszenie. Jednak ja cały czas o tym myślę, gdzieś w podświadomości... A gdyby była możliwość przy okazji tej wystawy komuś pomóc? Tak się skłąda, że akurat mamy na forum pewną podopieczną, niesłyszącą od urodzenia Amelkę Sykut... A jeśli da radę zebrać jakieś pieniążki? Tylu odiwedzających w takim miejscu... I tak ze 3 dni biję się z myślami... W końcu - jak to ja - nie wytrzymuję - piszę maila do Sylwii. Dziewczyna przyklaskuje! Rozmawiamy z innymi dziewczynami, dzwonimy do naszego Adminka, czy podejmuje się wziąć nas w opiekę itd... Sylwia kontaktuje się z paniami, które bezpośrednio zajmują się przygotowaniem do wystawy wilanowskiej. I co? Mamy ich poparcie, pomysł ze zbiórką pieniążków jak najbardziej im się podoba! A więc - możemy wystawić skarbonki, które - mamy nadzieję - będą szybko się zapełniać!!! Ponadto chcemy, żeby ostatniego dnia wystawy zrobićlicytację naszych prac, a pieniążki za nie zebrane - lądują oczywiście w skarbonce Amelki. I na to i na to - mamy przyzwolenie, pełne ciepła poparcie! No to teraz trzeba zebrać ekipę, uruchomić kanały sponsorskie i... 

I. 6 listopada jadę do Warszawy. Spotykam się z Sylwią i Justyną (przewspaniałe organizatorki naszych forowych warsztatów) Teraz już wiecie, po co :) tam z kilkoma innymi paniami ustalamy luźne ramy i zarys wystawy; oranżeria zostanie podzielona na kilkanaście boxów, i zamysł jest taki, żeby każdy box był inny, urządzony w konkretnym stylu, zaaranżowany od A do Z. Odwiedzający wystawę mają mieć wrażenie, jakoby przechodząc z boxu do boxu - przechodzili z jednej bajki w inną... Panie Organizatorki mają przygotowane przykładowe tematy boksów, z których wybieramy jeden - traktujący o elegancji, ekskluzywności, ale też o minimalizmie, dostojności... Widzimy ten nasz box w bieli, srebrze, kryształach i szronie, wszystko przełamujemy fioletem w różnych ciepłych jego odcieniach... A drugi box? No dobra, przyznaję się - proponuję świąteczną aranżację  w stylu skandynawskim. Stąd - moja prośba w poprzednim poście o adresy stron www z ciekawymi inspiracjami - dziękuję raz jeszcze wszystkim, którzy mi pomogli! Inspiracji mnóstwo! I już nie mogę się doczekać tego przygotowania do wystawy i potem samej wystawy!

I tutaj również ogromnie wierzę w to, że nie zawiedziecie, bo mam kolejną prośbę. Jako że jestem tylko florystką, tak samo jak moje koleżanki, z którymi będziemy tworzyć masę świątecznych stroików i aranżacji np. ze świecami - nie potrafię tworzyć tak cudnych tildowych anielic, śpiochów, króliczków, mikołajków, reniferków itp. jak wielu moich blogowych Gości... I to do Was mam prośbę - gdybyście zechcieli zaistnieć na tej wystawie - proszę Was o wypożyczenie jakiegoś tildowego stworka na czas trwania wystawy, lub przekazanie go po wystawie na licytację dla Amelki - będę ogromnie wdzięczna! Nadmienię, że każdy, kto zechce nam pomóc ocieplić nieco dość surowe bądź co bądź wnętrze skandynawskie - właśnie takim sympatycznym tildziakiem - ma możliwość osygnowania go, "zaopatrzenia" w wizytówki, które w ciągu dwóch tygodni trwania wystawy na pewno rozejdą się jak ciepłe bułeczki. Kto wie, może to będzie początek owocnej współpracy? Tak więc - jak widzicie - nie tylko coś dajecie, ale możecie otrzymać coś wzamian, jednocześnie pojawiając się wśród współorganizatorów, współwystawców. Co Wy na to? Tylko jest pewien warunek: tildziak musi byc utrzymany w kolorystyce świątecznej: biały, czerwony, zielony. Żeby wszystko pięknie do siebie w tym boxie pasowało i - choć od wielu twórców - stanowiło jedną zgraną całość.

Z góry dziękuję za jakąkolwiek współpracę :) a jeśli ktoś się zdecyduje wypozyczyć lub podarować tildziaczka do naszego boxu - proszony jest o napisanie do mnie e-maila na adres biuro@parviflora.pl - mailowo ustalimy szczegóły.

Pozdrawiam cieplutko i po cichu liczę na duże zainteresowanie - w końcu chyba warto się pokazać w takim miejscu?

*******
A żeby post nie był pusty w zdjęcia - bardzo proszę - kwiaty ode mnie dla Was!

sobota, 13 listopada 2010

Moja ogromna prośba!

6 listopada jadę do Warszawy. Do załatwienia pewna sprawa. Razem ze mną jest Sylwia i Justyna - koleżanki z e-florystyki. Udaje się nam przeforsować włsane pomysły! Jesteśmy o krok do przodu w pewnej bardzo ważnej sprawie, pewnej akcji - o której napiszę w kolejnym poście!

*******
7 listopada - Poznań - jestem na pokazie zorganizowanym przez Polską Szkołę Florystyczną, w jednej z sal kinowych Multikina. Prowadzącymi są Robert Miłkowski (absolwent i wykładowca PSF) i Anna Brylewska (uczennica PSF). Tematem jest Boże Narodzenie. Cóż mogę napisać... wiele prac jest dla mnie inspiracją! Podoba mi się duża dekoracja R.M. ze storczykami,


i całkiem mała i jakże prosta w wykonaniu - kompozycja z kalocefalusem:


Natomiast wśród prac A.B. najmocniej podoba mi się wianek oklejony owocami buczyny, ozdobiony białymi bombkami i wstażkami,


oraz kompozycja w fioletach:


Jestem zadowolona z pokazu, nie żałuję bynajmniej całego dnia spędzonego poza domem i nie na pracy z kwiatami, tym bardziej, że podczas pokazu rozmawiam z kilkoma dziewczynami, z e-florystyki, z którymi na początku września warsztatowałam w Dąbrówce Kościelnej!

*******
Ten tydzień obfituje w wyjazdy! I to bardzo! Otóż wtorkowym rankiem jadę na Międzynarodowy Pokaz Florystyczny "Kwiaty Emocji" (Bronisze). Tam spotykam wielu znajomych, ba - poznaję nawet Agnieszkę z Kapryśnych Inspiracji, od której dostaję piękny prezent - prześliczną zdekupażowaną buteleczkę! Nie mamy zbyt wiele czasu, bardzo fajnie nam się rozmawia spacerując wśród boksów giełdowych...

Pewnie bym się na ten pokaz nie zdecydowała, gdyby jednym z prowadzących nie był mój ulubiony florysta holenderski - Jaap Wisse. Facet jest niesamowity! Niemal każda jego praca jest dla mnie inspiracją, wiele z nich powala na kolana! Człowiek jest niezwykle miły, o dużym poczuciu humoru, gaduła. Od samego początku zdobywa sympatię widzów! Oto kilka z jego prac:







Czego nie mogę powiedzieć o naszej polskiej florystce, Marioli Miklaszewskiej. Nie potrafię zachwycić się więcej niż trzema jej pracami:




i ogólnie mam wrażenie, jakoby M.M. robiła wielką łaskę, że jest na takim pokazie... To są jak najbardziej moje subiektywne odczucia; wiem, że wiele osób będących na tym pokazie - jest wprost zachwyconych twórczością tej florystki. Ja nie... i powiem szczerze, że jestem zawiedziona... To nie moja bajka, nie moje klimaty...

Trzecią osobą prowadzącą pokaz jest Annemie Duchateau z Belgii. Kobieta zupełnie trafia z mój gust - jak ja - używa bardzo dużo organzy, szpilek, koralików itp. dodatków florystycznych. Jej prace są bardzo kobiece, słodkie, romantyczne. Sama florystka wydaje się być niezwykle ciepłą i miłą osobą, ale chyba nie domaga, może jakieś przeziębienie? Urzekły mnie głównie okrągłe bukiety z róż, jak i kompozycja w naczyniu i bukiet z drewnianymi paskami (?!):




Pokaz ogólnie - na cztery z plusem.

*******
Wiem, że wiele tutaj zaglądających wspaniałych Duszyczek - tak jak ja - jest zachwyconych klimatami skandynawskimi! I stąd moja ogromna prośba: potrzebuję pomysłów, inspiracji, rad - no po prostu wszystkiego, co się Wam kojarzy z Bożym Narodzeniem tamże! Kolory, dodatki, rośliny... Będę wdzięczna za wszystkie podpowiedzi - w komentarzach podawajcie proszę nie tylko opisy, ale też linki do ciekawych stron, żebym mogła coś sobie załapać... Bo coś tam już mam, wiem, kombinuję... ale ciągle mi mało! Po co mi to wszystko? Ano wiąże się to z planami, o których na początku postu mowa ;) Naprawdę liczę na Was... I z góry dziękuję za każdy gest pomocy!

piątek, 5 listopada 2010

Comiesięczne CANDY - Listopdowe MSK

Wszyscy wiemy, jak działa na nas magiczny wyraz "CANDY" :) i zawsze kojarzy się z czymś miłym, z prezentem, z niespodzianką i dreszczykiem emocji, szczęściem w losowaniu itp. Postanawiam, że powiążę plebiscyt na Miejsce Sympatycznych Klimatów właśnie z CANDY.

Tak więc (no, wiem wiem, nie powinno się tak zaczynać zdanie, ale co ja na to poradzę, że akurat tak mi to tu pasuje?) - jak w tytule - tutaj wybieramy listopadowe Miejsce Sympatycznych Klimatów, czyli blog, który Waszym zdaniem najbardziej na takie miano w danym miesiącu zasługuje, jednocześnie zapisując się na CANDY.

Zasady:
1. wpisanie w komentarzu pod tym postem 5 adresów do wybranych blogów
2. umieszczenie na swoim blogu w pasku bocznym poniższego podlinkowanego do tego posta banerka:


3. podliczę wszystkie głosy i podam, który blog otrzyma banerek (w przypadku remisu - o zwycięstwie zadecyduje łut szczęścia w losowaniu):

4. spośród wszystkich głosujących wylosuję osobę, która dostanie ode mnie mały upominek:


Serdecznie zapraszam :)

*******
To jak już jesteśmy przy prezentach, to pokażę Wam jedno z ostatnio zapakowanych, kiedy to udało mi się przed wydaniem uwiecznić na foto:


Kto zgadnie co tam w środku siedzi? ;)

Pozdrawiam cieplutko!

czwartek, 4 listopada 2010

Tak jakoś bez ładu i składu!

Długo coś nie piszę. Nie wiem, może to nawał pracy przed Wszystkimi Świętymi? To na pewno też. Może jakaś jesienna deprecha zaczyna dawać się we znaki? Mam nadzieję, że jak najmniejsza i jakoś samoistnie przejdzie, bo jak nie to osobiście przepędzę w diabły! Wiele zmian się szykuje, tego głowa pełna do granic, do bólu... Niepowodzenia i radości, i tak to się wszystko przeplata. A i jeszcze Miejsce Sympatycznych Klimatów... To październikowe. No, przyznane, ale komu?

No to już Wam mówię: tym razem wg Was na miano Miejsca Sympatycznych Klimatów zasługuje blog... no właśnie - wskazaliście aż 5 blogów, które mają tyle samo punktów głosowych. Wedle zasad to łut szczęścia przyczynia się w tym momencie do nadania miana MSK konkretnemu blogowi. Nie mam akurat na podorędziu żadnej żywej maszyny losującej, dlatego postanowiłam skorzystać po raz pierwszy z "randoma". Blogi pretendujące do miana październikowego MSK oznaczone są numerami od 1 do 5 (w kolejności alfabetycznej), więc tak:
Uruchamiam internetową maszynę losującą i...


Gratuluję Shirajo i zapraszam po odbiór banerka, który z dumą możesz zaprezentować na swoim blogu w pasku bocznym ;) jeśli tylko będziesz miała na to ochotę.

Blog wylosowany, teraz przeprowadzam losowanie osoby spośród wszystkich głosujących (ofkors wykluczyłam siebie ;) ):
  1. Atena
  2. Ines
  3. Jagulka
  4. Kerry-Marta
  5. MaJu
  6. Marta
  7. Różany Anioł
  8. tengel27
  9. Ula
A maszyna losująca podaje, że osobą, która ucieszy się z niespodzianki jest:

Ines! Czekam kochana na dane do wysyłki na kwiaty@swiata.pl

Jednocześnie zachęcam do kolejnego głosowania - zasady bez zmian: typujecie 5 blogów, swoje głosy zostawiacie pod tym postem do północy 30 listopada; spośród głosujących wylosuję jedną osobę, do której powędruje mały upominek.

*******
No co tam jeszcze... żeby post nie był wyłącznie wyrandomowany w zdjęciach - proszę bardzo, raz jeszcze nagrobnie pierwszolistopadowo, kilka z moich prac:








Więcej możecie pooglądać tutaj:


*******
Zmiany, zmiany... Od nowego roku. Zmieniam lokal, w sumie dość po sąsiedzku obecnego, i jednocześnie lekko się przemianowuję;  kwiaciarnia zmieni się w pracownię florystyczno-dekoratorską. Tak. Wasze blogi są moją inspiracją wnętrzarską do tego stopnia, że chcę mieć taki fajny staro-nowy klimat. Już pracuję nad mebelkami; mam narazie zszabyszikowaną starą lampę (koronkowy abażur się szyje, będą jeszcze kryształki, bo tak sobie ją wymarzyłam, tą lampę), kwietnik, kilka półek i biurko. Szukam stolika, bo będzie w pracowni kącik kawowy ;) - pokrowce na krzesła lniane już mam, stolik oczywiście pobielę. I postarzę? Hm... pewnie tak. ech, do tego czasu jeszcze sporo deszczu nakapie, ale mało słonka zaświeci, więc już się szykuję! A co! Zdjęcia będą na pewno, nie uciekniecie od tego, choć zawsze możecie nie czytać postów kolejnych...

*******
No, i jest pewien plan. Pewna akcja. Coś, o czym napiszę Wam z początkiem grudnia. Teraz za wcześnie. Stanowczo za wcześnie. I o tym też dużo myślę. W nadchodzącą sobotę - pierwsze ustalenia. Już mi się usteczka w rogal wywijają, na samą myśl o tym przedsięwzięciu!

*******
We wtorek, 9 listopada jadę na Międzynarodowy Pokaz Florystyczny, który odbędzie się na rynku hurtowym Bronisze pod Warszawą. Na pewno będzie co oglądać, co podglądać i o czym później dyskutować! W końcu jednym z prowadzących będzie mój ulubieniec - Jaap Wisse! Ktoś z podczytujących mnie się wybiera? Może będzie okazja, by się poznać?

Ale nieco wcześniej, w niedzielę 7 listopada - będę na pokazie w poznańskiej Polskiej Szkole Florystycznej. Kilka kochanych Duszyczek namawiało, namawiało, aż namówiło, no to jadę! Ktoś z Was też? :)

*******
No to byłoby chyba dziś na tyle. Pewnie większość z Was już zdążyła się zanudzić, prawie na śmierć, co? W takim razie - kończę z nutką nadziei, że mimo wszystko - następnym razem przy okazji kolejnego postu - i tak tu wpadniecie, co? Pozdrawiam cieplutko!

czwartek, 28 października 2010

Nagrobnie raz jeszcze

Tak sobie siedzę i dumam: wianki mam, jakiś rożek jest, krzyż też, kompozycje we floretach obdecne... Ale to wszystko jakieś takie standardowe. Co by tu stworzyć innego, żeby naprawdę zaskoczyło? Wianek jako podstawa - jest. Podstawka terakotowa - jest. Gąbka - trzeba przyciąć. Jodełka - trzeba pociąć. Wrzos, cantedeskie, hortensja - tą ostatnią trzeba koniecznie rozczłonkować... To jak? Zaczynam! Tnę gąbkę - ała - no wiedziałam, jak zwykle muszę się zaciąć! Zamiast sięgnąć do apteczki po wodę utlenioną i plaster - ssię palec, ble! Dobra, krew nie leci. Gąbka nabrała porządanych kształtów. Wklejam ją w podstawkę, którą umieszczam w wianku i żeby ta się nie przesuwała - mocuję za pomocą glutownicy gorącym klejem. Już się nim nie parzę, jakoś tak do wprawy człowiek dochodzi... Jodełka dookoła, centralnie ułożone cante, poniżej wrzos, na koniec wypłnienie z hortnesji. I jeszcze tylko kawałek tasiemki. I krzyż. Moja radosna twórczość trwa gdzieś około 40 minut, no z małą przerwą na plotki z kumpelą. A całość przedstawia się tak:


*******
Jeszcze tylko dziś, jutro, pojutrze i w niedzielę możecie oddać swój głos na 5 wybranych blogów, które wg Was zasługują na miano Październikowego Miejsca Sympatycznych Klimatów. Jak narazie lista przedstawia się następująco:


http://jordaniaokiempolki.blogspot.com/

http://jatonieja.blogspot.com/

http://m-koronka.blogspot.com/

http://llooka.blogspot.com/

http://pokladymojejduse.blogspot.com/

http://alicja-arteego.blogspot.com/

http://ulotnechwile-artpracownia.blogspot.com/

http://breevintage-cottage.blogspot.com/

http://enjoyyourlife-anna.blogspot.com/

http://domowapracownia.blogspot.com/

(2) http://drewniana-szpulka.blogspot.com/

http://darsi-kolorowezacisze.blogspot.com/

http://bjaga.blogspot.com/

http://agnieszkababulewicz.blogspot.com/

http://romantycznakobieta.blogspot.com/

http://sentimental-living.blogspot.com/

http://laprovence-pl.blogspot.com/

http://poukladanyswiat.blogspot.com/

http://lylis.blox.pl/html

http://odskoczniajutki.blogspot.com/

http://ualojka.blogspot.com/

http://ineskowo.blogspot.com/

http://vilemoo.blox.pl/html

http://inkysky-art.blogspot.com/

(2) http://shiraja.blogspot.com/

http://mojekreacyjki.blogspot.com/

http://pokojzkominkiem.blogspot.com/

http://ma-kramik.blogspot.com/

http://bransoletkiprzyjazni.blogspot.com/

http://filcowewybryki.blogspot.com/

http://prezentowisko.blogspot.com/

http://zebyniezwariowac.blogspot.com/
 
http://mojdom-mojaostoja.blogspot.com/
 
http://anielina.blogspot.com/

http://aniakonieczna.blogspot.com/

http://english-stylecom.blogspot.com/



Jak widać na niewielkie prowadzenie wysunęły się  2 blogi. Sytuacja może się zmienić, dzięki Wam, albo może zostać niezmienioona - dzięki Waszym głosom!
 
Zapraszam i zachęcam, dla wylosowanej osoby przygotowałam mały upominek ;)

Buźka!

niedziela, 24 października 2010

Hiszpania, Tajlandia, Włochy, Łódź, Mińsk Mazowiecki

Ogromnie się cieszę! Mam kolejną okazję zrobić bukiet ślubny w moim ulubionym stylu i kształcie - mowa tu o wachlarzu. Ale po kolei.

Z początkiem sierpnia dowiaduję się o pewnej dziewczynie, która pod koniec października bierze ślub. Jest znajomą mojej funfeli Agi - stąd ta pierwsza dowiaduje się o mnie - Aga mocno zachwala mój warsztat, namawia koleżankę, żeby u mnie zamówiła kwiaty... Iza chętnie to robi, pomimo sporej odległości mojej kwiaciarni i jej domu. Odległość między Łodzią a Mińskiem Mazowieckim okazuje się jak najbardziej do pokonania, podejmuję się realizacji zamówienia!~

Dostaję maila ze zdjęciem sukni:


O matko! Moja wymarzona kiecka! Hiszpanka jak się patrzy! I poziome cięcia i zdobienia na gorsecie - nie wiem jak Wam, ale mnie szalenie się takie coś podoba! Niestety nie każda dziewczyna może coś takiego założyć, ja na pewno nie - byłabym jeszcze szersza niż jestem, ale tej Pannie Młodej jak najbardziej pasuje! Wysoka, szczupła, o ciemnej karnacji... po prostu śródziemnomorska uroda! No to mamy już suknię, "hiszpankę".

Co do niej? No oczywiście, że wachlarz kwiatowy! Panna Młoda zachwycona pomysłem, ustalamy kolory - amarant, róż, biel, złamane naturalną zielenią...

A kwiaty? Dendrobium, czyli storczyk tajlandzki,


eustoma (nie tylko ja się w niej obłędnie kocham!),


frezja (bo przecież bukiet musi pachnieć, prawda?),


a wszystko ułożone na soczyście zielonym włoskim ruskusie...


Oprócz wachlarza oczywiście butonierka dla Pana Młodego, butonierka dla Pana Świadka i dekoracja ręki Pani Świadek - mam tym razem na myśli korsaż, ale nie pojedynczy a tzw. modułowy, składający się z 3 części. Jak mi to wyjdzie? Zobaczymy! A, i jeszcze ozdoba do włosów. Dekoracji samochodu niestety Panna Młoda nie zamawia, twierdzi, że będzie za zimno na żywe kwiaty... choć obiecuję jej, że nic się tym kwiatom nie stanie, pozostaje nieugięta, a szkoda... Do tego wszystkiego dochodzą jeszcze kosze z kwiatami dla Rodziców i zapakowanie prezentów dla Rodziców ;)

Zamawiam wcześniej ustalone kwiaty, odbieram - wszystko się zgadza, jest przepiękne, już nie mogę się doczekać jak zacznę to wszystko tworzyć z tego pięknego pachnącego i jędrnego niesamowicie materiału! Dobieram ponadto kilka gałązek chamelaucium ("woskowy kwiat") - będzie pięknie uzupełniał zwłaszcza biżuterię! Jeszcze tylko kondycjonowanie i do dzieła!

A działam jak najpóźniej, żeby było wszystko jak najświeższe! Stelaż pod bukiet slubny zaczynam robić już we wtorek - jest to bardzo pracochłonne, wszystkie elementy są robione i łączone ręcznie - nie podobają mi się gotowe podkłady wachlarzy, dlatego tworzę swój własny. I jak zawsze, kiedy go skończę (tym razem finiszuję w czwartek) - zapominam pstryknąć zdjęcia! Kiedy bazę bukietu mam gotową - zaczyna wyplatać z drutu alu bazy pod pozostałe dekoracje kwiatowe. Hm... też nie mam fotek... 

W piątkowy wieczór układam kwiaty w koszach (oba niemal identyczne),


niestety dopiero na zdjęciu widzę, że kosz nie jest prawidłowo skomponowany... Dobrze, że zamawiający zadowoleni!

Pakuję prezenty. 



A w sobotę wstaję przed szóstą i idę so kwiaciarni kleić, dowiązywać, układać... Śpię na stojąco, ale tworzę. Jasne, mogłabym co nieco zrobić sobie wcześniej, ale ja wolę na ostatnią chwilę, wtedy mam pewność i mogę dac gwarancję świeżości kwiatów!

A co powstaje? Prosze bardzo!







Niestety po raz pierwszy nie mam zdjęcia butonierek! Jestem zła na siebie jak nie wiem co! Mam nadzieję, że dostanę jakieś fotki od Państwa Młodych...

Wszystko osobiście zawożę 170 kilometrów dalej :)

Po raz kolejny jestem szczęśliwa, że wszystko poszło zarówno po mojej jak i Klientki myśli!

Pozdrawiam cieplutko i dziękuję za wszystkie komentarze!

*******
Przypominam o plebiscycie na Październikowe Miejsce Sympatycznych Klimatów - mało głosów jak narazie oddaliście, zastanawiam się, czy taki plebiscyt ma sens... Pociągniemy to do końca roku a potem zobaczymy...

A poczytać o plebiscycie, zobaczyć kto wygrał miesiąc temu i jednocześnie zagłosować można tutaj:


Wśród wszystkich głosujących zostanie rozlosowany mały upominek, tak więc zachęcam raz jeszcze ;)

*******
I jeszcze coś! Chciałam gorąco podziękować Magdzie za wyróżnienie

które przekazuję dalej, wedle zasad przyznawania tego wyróżnienia (Madziu, skopiowałam od Ciebie, chyba się nie pogniewasz?):

1. ZAPISZ ZDJĘCIE, KTÓRE JEST POWYŻEJ I UMIEŚĆ JE NA WŁASNYM BLOGU.

2. PRZYZNAJ NAGRODĘ 12 INNYM BLOGGEROM.

3. ZALINKUJ BLOGI, KTÓRYM PRZYZNAŁAŚ NAGRODĘ.

4. ZOSTAW KOMENTARZ ZE STOSOWNĄ INFORMACJĄ O NAGRODZIE NA ODPOWIEDNICH BLOGACH.

5. PODZIEL SIĘ LINKIEM DO BLOGA OSOBY, KTÓRA PRZYZNAŁA CI TĘ NAGRODĘ.
 
 
Lista wyróżnionych przeze mnie blogów:
Co ja się naszukałam blogów, które jednocześnie uwielbiam odwiedzać, a których autorki chętnie wyróżnienia przyjmują. Wogóle to mam mieszane odczucia co do tego banerka, który wiele dziewczyn umieszcza na swoich blogach, a na nim widnieje napis: "Wyróżnienia są miłe, ale nie, dziękuję". Tzn że co? Nie lubią, jak się chce dać wyraz swojego zachwytu? A może obawiają się że nie dostaną wyróżnienia i uprzedzają tym samym, że i tak i tak nic nie chcą? Ja nie wiem... Ja bardzo chętnie przyjmę każde wyróżnienie, jeśli jeszcze jakiekolwiek będą... Jesli komuś sprawia przyjemność obcowania ze mną w moim Miejscy Sympatycznych Klimatów, jeśli komuś sprawia radość cieszenie oczu zdjęciami moich prac, jeśli komuś nie wystarcza komentowanie a chce dać wyraz swojego zachwytu - to czemu mam nie przyjąć takiego upominku? Ale to jak w każdej sprawie - są dwa końce jak u kijka, i dwie strony jak w medalu. Czy coś tam. Reasumując - trochę przykro mi było, kiedy chciałąm komuś przyznać wyróżnienie a baner STOP dawał po oczach...