czwartek, 25 listopada 2010

Poranne inspiracje :)

Jak co rano, po śniadanku, włączam lapka. Jeszcze przed wyjściem do kwiaciarni - no bo nie mogę się doczekać, kiedy do Was zajrzę ;) I tak samo dziś - forum, maile, a potem hop - na blogi. Wiele tematów mnie zachwyca, część inspiruje, część sprawia, że staję się nieziemsko okropnym zazdrośnikiem (np. nie potrafię szyć...), a część czytam ot tak, dla przyjemności. Jednak nie o tym, Panowie i Panie, nie o tym :) Mianowicie - w wędrówce po blogach ze świeżutkimi postami dostaję się do Przystani, a tam... No, pewnie, że tak! Cudne choinki z szuszków!

zdjęcie pozyczyłam z bloga od Asi - koniecznie do niej zaglądnijcie - warto!

Wpatruję się w te zdjęcia jak oszalała, i myślę, i główkuję, i zastanawiam się... Pewnie, że zrobiłabym coś podobnego; mam materiały, czas o dziwo dziś też się znajdzie, chęci jak najbardziej też juz w gotowości czekają by je spuścić z łańcucha, ale... No właśnie, małe ALE przechadza się w mojej głowie. Odzywa się głos sprzedawcy - "piękne to wszystko, ale komu to sprzedasz?Strasznie drogiie...". NO I CO Z TEGO? Jak nie sprzedam to wezmę do domu! A co! W końcu też mi się należy jakaś fajna ozdoba w mieszkanku, a nie tylko w sklepie!

Pędzę jak nienormalna do kwiaciarni, jestem na miejscu nawet nieco przed czasem. Orzechy? Są! Szyszki? Są! Cynamon, anyż? Obecne! Pomarańczki? Gotowe do użycia! O, i rafia się plącze pod nogami! I te błyszczące się białe gwiazdeczki... Aaaaaaaaaaaaaaaaaa! Patyk? No jest! Jeszcze tylko donisia - chyba terakotowa pasować będzie najlepiej? Już, już chcę się zabrać do produkcji - ale pierw muszę oporządzić kwiaty. A potem... :D

A potem gabka w dłoń! I nożykiem zwinnie formuję kształt stożka - łał, nawet fajnie to wychodzi, równo, ale przecież za równo być nie może, więc specjalnie z jednej strony ścinam bardziej. Piękny stożek (hahahahaha). Teraz tnie się gabka do doniczki. W międzyczasie glutownica rozgrzewa swoje wnętrzności. Tak patrzę na te wszystkie naszykowane suszki i ozdóbki i... decyduję się wyłącznie na szyszki i orzechy, z ozdób tylko gwiazdki, rafia i szpilki perłowe. Kleję, kleję i kleję... Osadzam patyk w choince, potem w doniczce. No, i juz mam drzewko! Jeszcze tylko kilka szpilek, kokardek z rafii iii... TADAM:


Nie jest to cudo takie jak u Asi, ale zawsze coś, namiasteczka ;) Asiula - dzięki raz jeszcze za inspiracje!

7 komentarzy:

  1. Kochana, szalona Madzieńko! Jeszcze śliczniejsze!!!Ściskam Cię mocno!!! Dzięki

    OdpowiedzUsuń
  2. I to jest właśnie inspiracja! Podoba mi się Twoja wersja. Taka bardziej monotematyczna ;-)Może i ja spróbuję?

    OdpowiedzUsuń
  3. Choineczki fantastyczne i te Asi i Twoja niesamowita interpretacja :) O to w tym wszystkim chodzi- aby było wyjątkowe i inne od wszystkich. Też bym się pokusiła na zrobienie, ale w tym sezonie już raczej nie dam rady .

    OdpowiedzUsuń
  4. ujmę to tak , obia rodzaje choinek po prostu piękne, ale widać ,że zrobiły ją inne osoby i to jest wspaniałe,że ten sam temat, wydawało by się banalny, przez inne osoby, przy pomocy podobnych materiałów zostaje inaczej przedstawiony
    Jak dobrze znaleźć temat do pracy.
    Oby się znalazła klientka na to cudo

    OdpowiedzUsuń
  5. no piekne ci to drzewko wyszlo :* cuuudenko :*

    OdpowiedzUsuń
  6. No to ja pocieszę koleżankę , że zazdroszczę umiejętności "kwiatowych".
    Moim następnym kursem będzie florystyka

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepiękne drzewko !!!
    Asi i Twoje niby pomysł podobny a wykonanie diametralnie różne i różny efekt doznaniowy dla widza ;-)
    Mnie się podoba i od razu zaniosłabym do domu, a co !?
    Pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń